Kazimierz Dejmek
________________________________________________________________________________
Zawzięty teatralnik
| W sobotę TVP 2 pokaże premierowy pięćdziesięciominutowy film o
zmarłym przed kilkoma dniami Kazimierzu Dejmku.
|
Zdjęcia do filmu zostały zakończone w połowie grudnia. Ignacy Szczepański, reżyser dokumentów m.in. o Jerzym Giedroyciu, Stefanie Kisielewskim, Józefie Tischnerze, od dawna przymierzał się do realizacji filmu o Kazimierzu Dejmku. - Dopiero niedawno Kazimierz Dejmek "zmiękł" i zgodził się - wyjaśnia Szczepański. - Długo na to czekałem, bo nie był człowiekiem, którego można było namówić do zmiany decyzji. Bezpośrednio przekonało go, jak sam mi powiedział, obejrzenie jednego z moich dokumentów. Staliśmy w bufecie w Teatrze Nowym w Łodzi. Pijąc kawę obok mnie, rzucił od niechcenia: "Widziałem pański film ČMinioÇ o Januszu Minkiewiczu". Pauza. Po jakimś czasie: "Nawet mi się podobał". Potem wszyscy mi mówili, że jak na Dejmka, powiedział bardzo dużo. Na film składają się dwa główne wątki - próby i premiera "Snu pluskwy" w Teatrze Nowym w Łodzi oraz rozmowa z Dejmkiem o życiu i teatrze. Materiały uzupełniają bogate archiwalia, a także wypowiedzi znajomych i współpracowników. Są wśród nich m.in. Andrzej Kre?tz-Majewski, Łucja Kossakowska, Hanna Krall, Józef Duryasz, Stefan Sutkowski, Jan Peszek. - Nie było tematów, których chciał unikać, choć wiele pytań zbywał albo obracał w żart - ujawnia reżyser. - "Zawracanie gitary" - mówił na przykład o "Dziadach" i dodawał: "Przyczepiają się do mnie o teatr staropolski, ČDziadyÇ, a na przykład nie mówią o ČNamiestnikuÇ Rolfa Hochhutha, którego uważam za jedno ze swoich najlepszych dokonań reżyserskich". Kadry filmowe uwieczniły Dejmka w szarym obłoku dymu, nierozstającego się z papierosami. Bez nich - jak sam mówił - nie mógłby inscenizować. W filmie pojawia się także fragment próby, w którym reżyser daje przykład |
swego słynnego, dla wielu trudnego do zniesienia temperamentu, zwracając "się do aktorów: "Tak, ale to jest do d...". Mówił o sobie, że jest zawziętym "teatralnikiem". - Ani film, ani telewizja to nie moje dziedziny - stanowczo potwierdza w filmie. Zdjęcia powstawały gdy Dejmek był w trakcie prób do "Hamleta". Aktor, który miał go zagrać, Oskar Hamerski mówi, że Dejmek zaproponował mu tę rolę, uważając, że jest bardzo radosny, a Hamlet powinien się dużo śmiać... JAN ENGLERT O KAZIMIERZU DEJMKU Odszedł jeden z tych, którzy tworzyli wielkość polskiego teatru XX wieku. Warto sobie uzmysłowić, że chyba w historii żadnego kraju teatr nie zajmował tak wysokiego miejsca w społecznym życiu, jak właśnie w Polsce w drugiej połowie minionego stulecia. Kazimierz Dejmek był jednym z jego liderów, powiedziałbym nawet - niezamierzonym uczestnikiem sytuacji pozaartystycznych, które tworzyły teatr społeczno-polityczny. Dla niego teatr był przede wszystkim miejscem spotkań inteligencji polskiej. Sądzę, iż najtrudniejszym okresem stała się dla niego połowa lat 80., kiedy wyczuł, że inteligencja odwróciła się od teatru. Nie potrafił tego zrozumieć ani się z tym pogodzić. Tragiczne jest to, że śmierć przyszła do niego w okresie, kiedy właściwie zaczął wracać do teatru. Właśnie teraz zdecydował się na realizację "Hamleta", którego nigdy wcześniej nie wystawił. Myślę, że "być albo nie być" w tej chwili brzmiałoby nieco inaczej, niż byśmy się tego spodziewali. Zapewne byłoby o wiele bardziej znaczące zarówno dla jego życiorysu, jak i dla życiorysu teatru, ponieważ dla niego teatr był wszystkim i wszystko mu podporządkował. "Dejmek". TVP 2, sobota 4 stycznia, godz. 18.55. Małgorzata Piwowar |