Portrety
________________________________________________________________________________
Kazimierz Dejmek
Potrafił rozmawiać
| Człowiek wulkan, niesłychanie skomplikowana osobowość,
brutalny, a jednocześnie sentymentalny i wrażliwy. Taki był Kazimierz Dejmek, wielki
człowiek polskiego teatru.
|
W poniedziałek w Teatrze Polskim w ramach cyklu "Teatr jest światem" Kazimierza Dejmka wspominali przyjaciele i najbliżsi współpracownicy: Łucja Kossakowska, Jan Englert i Wiesław Myśliwski. Ten wielki reżyser, a także aktor, dyrektor teatrów oraz minister kultury i sztuki, odszedł niespodziewanie ostatniego dnia ubiegłego roku. Miał 79 lat. - Kiedy mówił Kazio Dejmek wszyscy słuchali go z nabożną czcią. Każdy z nas chciał mieć swojego mistrza, kogoś, kto byłby dla nas wzorcem. Dejmek przez swoją legendę spełniał te warunki - wspominał Jan Englert. - Gdy w 1981 roku został dyrektorem Teatru Polskiego wszyscy aktorzy z Narodowego przechodzili do Dejmka, każdy chciał grać u niego. Ja uważałem, że jak nie dostaję złej uwagi, to jest niedobrze. Że jak nie dostaję złośliwości, to znaczy, że źle robię rolę. Dejmek był mistrzem. W 1993 roku Kazimierz Dejmek objął funkcję ministra kultury i sztuki. Opuścił teatr, bo teatr opuściła publiczność. Będąc ministrem chciał |
przede wszystkim ratować polską kulturę, a zwłaszcza polską książkę. - Znałem Dejmka przez 20 lat. Ale kiedy przypomnę sobie wszystkie rozmowy, jakie odbyliśmy, to wydaje mi się, że znaliśmy się przez całe życie. Połączył nas teatr. Pewnego razu poprosił mnie, abym coś dla niego napisał. Napisałem "Drzewo" - mówił Wiesław Myśliwski. - Posiadał nieprawdopodobny szacunek dla literatury. Niebywale dużo czytał, co nie wszystkim aktorom i reżyserom się zdarza. Zawsze był obłożony książkami. Teatr Dejmka był teatrem społecznym, zaangażowanym. Był to teatr, który miał za zadanie rozmawiać z publicznością - uważa Englert. "W drugiej gimnazjalnej uwielbiałem czytać literaturę staropolską. To było właściwie czymś niezwykłym. Nie cierpiałem Mickiewicza. Codziennie czytałem Kochanowskiego" - pisał Dejmek w tekście opublikowanym przez Myśliwskiego. Barbara Bardadyn |