Kazimierz Dejmek
________________________________________________________________________________
Odszedł wielki teatru polskiego
| Kazimierz Dejmek, wielki reżyser, a także aktor, dyrektor teatrów
zmarł we wtorek wieczorem w Warszawie. Miał 79 lat.
|
Kazimierz Dejmek był jednym z największych polskich reżyserów teatralnych. To on, obok Erwina Axera, Jerzego Jarockiego, Krystiana Lupy i nieżyjących już Konrada Swinarskiego oraz Zygmunta Hübnera, stanowił o obliczu naszej powojennej sceny. Swoimi dokonaniami sprawił, że teatr w Polsce przestał być sprawą wąskiej grupy intelektualistów i artystów, a stał się sprawą narodową. I nie chodzi tu tylko o jego słynne Mickiewiczowskie "Dziady" w Teatrze Narodowym (premiera w styczniu 1968), których zdjęcie decyzją polityczną z afisza stało się bezpośrednią przyczyną wydarzeń marcowych. Dejmek wspaniale odczytywał naszą klasykę. Ożywiał polską literaturę narodową. Jego spektakle były odarte z akademizmu i koturnowości. Czytał naszą klasykę narodową tak, by była czymś więcej, niż tylko lekturą obowiązkową. Jego spektakle były interpretacjami ponadczasowymi, uniwersalnymi. W naszej narodowej klasyce odnajdował Dejmek całą prawdę o Polsce i Polakach. Odnajdywał ją i przekazywał widzom. Urodził się w Kowlu (dzisiejsza Ukraina) 17 maja 1924 roku. Zaczynał jako aktor-samouk w roku 1944. Pracował na scenach w Rzeszowie i Jeleniej Górze. W roku 1946 zdał eksternistycznie egzamin zawodowy. Zaś w latach 1946-49 studiował w Państwowej Wyższej Szkole Aktorskie w Łodzi i przez kilka sezonów pracował na deskach Teatru Wojska |
Polskiego w Łodzi. Także tu, w latach 1946-61 i 1975-80, sprawował funkcję dyrektora i kierownika artystycznego Teatru Nowego. W roku 1962 przyjechał do Warszawy, by objąć stanowisko dyrektora i kierownika artystycznego Teatru Narodowego w Warszawie. Został zwolniony po sprawie z "Dziadami". Do stolicy powrócił dopiero w 1981 roku, kiedy objął funkcję dyrektora Teatru Polskiego. Dejmek reżyserował nie tylko w kraju. Jego przedstawienia wystawiano również za granicą, m.in. w słynnym, przez niektórych uznawanym za najważniejszy na świecie, Piccolo Teatro Giorgio Strehlera w Mediolanie oraz w Burgtheater w Wiedniu. W latach 1988-89 był prezesem Związku Artystów Scen Polskich. Po roku 1989 pociągnęła go polityka. Był ministrem kultury i sztuki w rządach Waldemara Pawlaka (1993) i Józefa Oleksego (1995-96). Po odejściu z urzędu wrócił do teatru i do Łodzi, gdzie, jak na początku kariery przed ponad 50 laty, sprawował funkcję dyrektora artystycznego tamtejszego Teatru Nowego. Na 30 stycznia planował kolejną premierę. Tym razem miało być to Szekspirowskie arcydzieło - "Hamlet". Współpracownicy wspominają, że nie był co prawda najlepszego zdrowia, ale wciąż tryskał energią. Nikt nie spodziewał się najgorszego. Pogrzeb Kazimierza Dejmka odbędzie się na Starym Cmentarzu w Łodzi. TL, PAP |