Kazimierz Dejmek
________________________________________________________________________________
Kazimierza Dejmka wspominają...
| Jan Englert, aktor, reżyser, dyrektor Teatru Narodowego w
Warszawie
|
Kazimierz Dejmek był dla mnie mistrzem, który nauczył mnie bardzo wiele, zarówno jeśli chodzi o warsztat, jak i estetykę teatralną. Był jednym z najlepszych dyrektorów teatrów. Wspaniały i wielki artysta. Jeden z tych, którzy tworzyli teatr XX wieku, i jeden z filarów tego teatru. Wystarczy spojrzeć w życiorys Kazimierza Dejmka, by przekonać się, jak wiele jego przedstawień zostaje w historii teatru, a także w najnowszej historii Polski. Olgierd Łukaszewicz, aktor, prezes Związku Artystów Scen Polskich Pierwszy raz zetknąłem się z Kazimierzem Dejmkiem w pracy w Teatrze Narodowym. Był bardzo wymagającym nauczycielem, który, mówiąc metaforycznie, kazał aktorowi uświadomić sobie, gdzie jest kropka. Miał ogromny szacunek dla tekstów, dla literatury. Brutalny w swoich uwagach, ale trafiający w sedno, pomagający budować świadomość warsztatową. Człowiek, który na dystans trzymał zespół aktorski, zespół, który dla niego był narzędziem. Na każdym przedstawieniu pojawiał się w kulisach. Jego obecność wytwarzała jakieś napięcie, ale to było ciekawe, że istniał tam taki |
duch. Zaliczał się do nielicznej grupy intelektualnej w polskim teatrze. Właśnie Dejmek i tylko kilku innych ukształtowali obraz polskiego teatru w drugiej połowie XX wieku. Zbigniew Zapasiewicz, aktor Odszedł jeden z największych ludzi polskiego teatru. Człowiek niezwykle lojalny. Człowiek, który zawsze dotrzymywał danego słowa. Jeden z najuczciwszych ludzi, jakich znałem. Bez niego w naszym życiu teatralnym powstanie ogromna luka. GraŻyna Wasilewska, dyrektor Teatru Nowego w Łodzi Wspaniale się z nim pracowało. Uchodził za człowieka trudnego, krążyły nawet na ten temat legendy. Dla mnie jednak był to najwyższej próby człowiek - otwarty, szczery, dla niego "tak" znaczyło "tak", a "nie" znaczyło "nie". Jeśli przyjęło się takie zasady, to był to wspaniały partner do pracy. Nasz teatr nie będzie już taki sam, bo to przecież jest jego teatr, on go stworzył i ukształtował. Można powiedzieć, że szczęśliwie skończył swoją pracę w miejscu, które najbardziej kochał. NOT. BRD, PAP |