Portrety
____________________________________________________
Erwin Axer
| Wygrany
zakład o przegraną wojnę
|
![]() ERWIN AXER, LATO 1937 R., SŁAWSKO Rozmawialiśmy o tym, jakie jest prawdopodobieństwo, że bomba spadnie na plac Teatralny. Tekst pisałem na przełomie lat 1944/45, w niewoli, po powstaniu warszawskim. Wieczorami, po dniu przepracowanym w kamieniołomie lub kopalni manganu, po apelu byliśmy wolni. Siedzieliśmy wokół stołów w naszych "sztubach" i zajmowaliśmy się, czym kto chciał i na co miał ochotę. Niektórzy jedli na kolację resztki chleba, który pozostał z dziennej racji, inni sięgali do "amerykańskich" paczek, wielu kręciło neskę zmieszaną z odrobiną cukru i paroma kroplami wody, ucierając ją na słodki krem, który później wylizywali jak najdłużej wyjmując po odrobinie łyżeczką. Jeszcze inni naprawiali upraną w umywalni bieliznę. Gazu kopalnia dostarczała sporo, było więc ciepło. Siedzieliśmy w spodniach tylko i koszuli, czasem nawet rozebrani do połowy. Bywało, że czytałem kolegom ustęp z "Dysku Olimpijskiego" Parandowskiego. Z Genewy bowiem nadsyłano dla jeńców wszelkich narodowości osobne wydawnictwa. Czasem, kiedy udało mi się zdobyć strzęp papieru, spisywałem z pamięci wiersze, które popełniłem w dawnych latach i nadal popełniałem w niewoli. Drzwi "sztub" musiały być otwarte (w nocy również) na korytarz baraku. Wartownicy od czasu do czasu rzucali okiem do środka i lustrowali wnętrze. Pewnego razu wszedł sam feldfebel, nasz dowódca niemiecki, służbista wielki. Wstaliśmy. Feldfebel milcząc obszedł stół, każdemu zaglądając w ręce. Wyjął mi z ręki strzęp papieru, obejrzał w świetle i zapytał: "A to co?" "Wiersze" - powiedziałem zgodnie z prawdą. Oddał kartkę i bez słowa wyszedł. W dwa dni później przyszedł znowu. Bez słowa rzucił na stół szaroniebieski zeszyt szkolny z białą naklejką. Odtąd często spisywałem z pamięci wiersze, a na
|
odwrocie stron (bo oszczędzałem papier) zacząłem układać dziennik ostatnich dni przed wybuchem wojny i odyseję wędrówki ze Lwowa w stronę Karpat. Ani mój brat, ani ja nie mieliśmy za sobą podchorążówki, ani w ogóle odbytej służby, tylko tzw. przysposobienie wojskowe. Nikt nie chciał więc przyjąć nas do wojska, choć zgłosiliśmy się na ochotnika. Kiedy Niemcy podeszli do Lwowa, ruszyliśmy w drogę, zmierzając ku Słobodzie Rungurskiej, gdzie u Stanisława Vincenza przebywał mój ubóstwiany profesor Jerzy Stempowski. W czerwcu, kiedy się z nim żegnałem, powiedział od niechcenia, żebym "w razie czego" w tę Słobodę celował. Miejsce znaliśmy, bo odwiedziliśmy w dzieciństwie z rodzicami Vincenzów. Razem z nimi oglądaliśmy wtedy szyby naftowe pana Vincenza, gdzie uruchamiano świdry starodawnym sposobem. Poszliśmy więc licząc na przyłączenie się po drodze do wojska albo na przejście granicy pod wodzą czy za wskazówkami pana Jerzego. O tym więc pisałem w zeszycie feldfebla i chciałem dzień po dniu opisać całe sześć lat okupacji. Ale w kwietniu wojna się skończyła. Wsadziłem więc zeszyt do kieszeni i ruszyłem w drogę. W lecie tegoż roku 1945 znalazłem się w Łodzi. W stołówce literatów zaprzyjaźniłem się z Adolfem Rudnickim i pewnego dnia pokazałem mu zeszyt z wierszami. Po kilku dniach zwrócił mi go mówiąc: "Wiersze mnie nie interesują, ale proza jest dość ciekawa. Niech mi pan to da dla "Kuźnicy"". "Kuźnica" część wspomnień wydrukowała. Są, jak czytelnik stwierdzi, utrzymane z rozmysłu w stylu infantylno-obiektywnym. Tak jak to wtedy, w roku 1939, jako chłopak dwudziestodwuletni rzeczy widziałem. To obudziło czujność nieznanych mi bliżej opiekunów "Kuźnicy": "burżuazyjny obiektywizm", "brak kręgosłupa ideologicznego"É Adolf rozłożył ręce i oddał mi resztę tekstu, który kończył się wejściem Rosji Sowieckiej do akcji. Zrozumiałem, że nie ma sensu pisać dalej. "Może pan przecież reżyserować" - pocieszył mnie Jastrun przy obiedzie w Klubie Pickwicka, gdzie spotykali się wszyscy. - "Po co to panu?" Rzeczywiście. Po co? E.A. Erwin Axer, ur. 1 stycznia 1917 r. w Wiedniu, wybitny polski reżyser teatralny (m.in. "Kariera Artura Ui" Brechta, 1962, "Tango" Mrożka 1965), w latach 1954-1981 dyrektor Teatru Współczesnego w Warszawie. Pedagog i publicysta, opublikował "Listy ze sceny", "Sprawy teatralne", "Ćwiczenia z pamięci", "Kartki z pamiętnika". Rzeczpospolita |
|
|