OPERA I OPERETKA
_____________________________________________________________________________

Po nominacjach w operze i filharmonii. Będzie dobrze?

Stało się. Po trwającym dwa i pół roku bezkrólewiu oraz jeszcze dłuższym kryzysie artystycznym przed Filharmonią Krakowską i Operą Krakowską pojawiła się nadzieja.

W minionym tygodniu dowiedzieliśmy się, że dyrektorem artystycznym i naczelnym FK zostanie Tadeusz Strugała. Szeregi Opery Krakowskiej zasili zaś reżyser filmowy i teatralny Laco Adamik.
Wreszcie! - odetchnęliśmy z ulgą. Ale czy nie obiecujemy sobie zbyt wiele?

Równocześnie z nominacją Adamika ogłoszono bowiem, że Opera Krakowska nie będzie miała na razie dyrektora artystycznego, choć właśnie taki człowiek jest tej instytucji potrzebny najbardziej. Dyrektor Bogusław Nowak może i jest dobrym dyrektorem naczelnym, który sprawnie zarządza instytucją i z sukcesem doprowadzi do inauguracji nowego gmachu Opery Krakowskiej, ale podupadający artystycznie zespół potrzebuje też dyrygenta i artysty z wizją jego odrodzenia. Takiej roli chyba raczej nie będzie w stanie odegrać Adamik, który już w pierwszych wypowiedziach zastrzegł, że ma sporo innych zobowiązań.

Jeszcze gorzej sprawy się mają z przyszłym szefem filharmonii. W środę biuro prasowe urzędu marszałkowskiego rozesłało do mediów informację, że nominacja Strugały na dyrektora naczelnego tej instytucji nastąpi w piątek. Tymczasem Strugała odmówił przyjazdu do Krakowa. A więc znowu falstart?

Rozmawiałem z maestro Strugałą. Właśnie szykuje się do zagranicznego tournee i nie po drodze mu było do Krakowa. Spodziewam się, że do jego nominacji prędzej czy później jednak dojdzie. Ale to, niestety, nie kończy chyba kłopotów filharmonii...

Strugała to 73-letni dyrygent, który nawet w swym życiorysie podaje, że po raz ostatni instytucją kultury zarządzał... 15 lat temu. Pamiętajmy, że mamy XXI wiek. Czas, w którym instytucjami kultury kierują menedżerowie, nie artyści. Strugała - artysta ceniony i wybitny - ma zaś ambicje bycia jednym i drugim. Czy to naprawdę najlepsze rozwiązanie dla FK w chwili, gdy trawi ją największy od lat kryzys artystyczny, dyrektorski i co za tym idzie - finansowy?

Marszałek Nawara jest przekonany co do zdolności menedżerskich Strugały. Zapewnia też, że w ślad za nim do FK trafią najzdolniejsi młodzi artyści (wtedy też obiecuje zwiększyć dotację dla FK). Chciałbym równie mocno wierzyć, że Filharmonia Krakowska Strugały będzie nowocześnie zarządzaną instytucją, a jej zespoły artystyczne znacznie lepsze niż dotąd. No i że potrafi znaleźć wspólny język z zespołem filharmonii, bo jej związki zawodowe protestowały przeciwko jego kandydaturze.

       

Czy jednak tak się stanie?

       

Tomasz Handzlik
Gazeta Wyborcza Kraków
5 kwietnia 2008

  

 

          

  
INDEX ROZMOWY WYDARZENIA RECENZJE FESTIWALE PORTRETY TEATRY
    

Stowarzyszenie Teatralne "Tespis"

io