| Stało
się. Po trwającym dwa i pół roku bezkrólewiu oraz jeszcze dłuższym kryzysie
artystycznym przed Filharmonią Krakowską i Operą Krakowską pojawiła się nadzieja.
W minionym tygodniu dowiedzieliśmy się, że dyrektorem artystycznym i
naczelnym FK zostanie Tadeusz Strugała. Szeregi Opery Krakowskiej zasili zaś reżyser
filmowy i teatralny Laco Adamik.
Wreszcie! - odetchnęliśmy z ulgą. Ale czy nie obiecujemy sobie zbyt wiele?
Równocześnie z nominacją Adamika ogłoszono bowiem, że Opera Krakowska nie będzie
miała na razie dyrektora artystycznego, choć właśnie taki człowiek jest tej
instytucji potrzebny najbardziej. Dyrektor Bogusław Nowak może i jest dobrym dyrektorem
naczelnym, który sprawnie zarządza instytucją i z sukcesem doprowadzi do inauguracji
nowego gmachu Opery Krakowskiej, ale podupadający artystycznie zespół potrzebuje też
dyrygenta i artysty z wizją jego odrodzenia. Takiej roli chyba raczej nie będzie w
stanie odegrać Adamik, który już w pierwszych wypowiedziach zastrzegł, że ma sporo
innych zobowiązań.
Jeszcze gorzej sprawy się mają z przyszłym szefem filharmonii. W środę biuro prasowe
urzędu marszałkowskiego rozesłało do mediów informację, że nominacja Strugały na
dyrektora naczelnego tej instytucji nastąpi w piątek. Tymczasem Strugała odmówił
przyjazdu do Krakowa. A więc znowu falstart?
Rozmawiałem z maestro Strugałą. Właśnie szykuje się do zagranicznego tournee i nie
po drodze mu było do Krakowa. Spodziewam się, że do jego nominacji prędzej czy
później jednak dojdzie. Ale to, niestety, nie kończy chyba kłopotów filharmonii...
Strugała to 73-letni dyrygent, który nawet w swym życiorysie podaje, że po raz ostatni
instytucją kultury zarządzał... 15 lat temu. Pamiętajmy, że mamy XXI wiek. Czas, w
którym instytucjami kultury kierują menedżerowie, nie artyści. Strugała - artysta
ceniony i wybitny - ma zaś ambicje bycia jednym i drugim. Czy to naprawdę najlepsze
rozwiązanie dla FK w chwili, gdy trawi ją największy od lat kryzys artystyczny,
dyrektorski i co za tym idzie - finansowy?
Marszałek Nawara jest przekonany co do zdolności menedżerskich Strugały. Zapewnia
też, że w ślad za nim do FK trafią najzdolniejsi młodzi artyści (wtedy też obiecuje
zwiększyć dotację dla FK). Chciałbym równie mocno wierzyć, że Filharmonia Krakowska
Strugały będzie nowocześnie zarządzaną instytucją, a jej zespoły artystyczne
znacznie lepsze niż dotąd. No i że potrafi znaleźć wspólny język z zespołem
filharmonii, bo jej związki zawodowe protestowały przeciwko jego kandydaturze. |