OPERA I OPERETKA
___________________________________________________________________________

Opera transmitowana w kinie

Welurowy dywan i złocące się barierki prowadzące przez środek kinowego hallu, a w kinowej sali... opera. Tak wyglądała w środę pierwsza transmisja spektaklu operowego z weneckiego teatru La Fenice w Kijów.Centrum.

Sala wypełniona niemal po brzegi. I nic dziwnego, bo miłośników dobrej opery w Krakowie nie brakuje, a wenecka La Fenice to przecież jedna z najwspanialszych włoskich scen operowych. A na ekranie wielki operowy przebój - "Cyrulik sewilski" Gioacchina Rossiniego.

"Widz będzie miał wrażenie prawdziwego uczestnictwa w spektaklu" - zapewniali organizatorzy pokazu. I nie pomylili się.

Świetne głosy solistów, doborowa orkiestra, barwna scenografia i wreszcie największy walor tego rodzaju prezentacji - olbrzymi ekran, na którym widz dostrzega każdy, nawet najmniejszy szczegół widowiska.

       

Kinowa publiczność nie reagowała może tak spontanicznie jak ta zgromadzona na przedstawieniu w Wenecji. Ale coraz to któremuś z krakowskich słuchaczy podrywały się ręce do oklasków, by w ten sposób nagrodzić brawurowo wykonaną arię czy duet.

       

tjh
Gazeta Wyborcza Kraków
24 kwietnia 2008

 

          

  
INDEX ROZMOWY WYDARZENIA RECENZJE FESTIWALE PORTRETY TEATRY
    

Stowarzyszenie Teatralne "Tespis"

io