Nie jesteśmy solistami
Rozmowa ze zwycięzcami XIV Międzynarodowego Konkursu Współczesnej Muzyki Kameralnej. Muzycy zwycięskiego tria AMADRUMS dzielą się wrażeniami po odebraniu nagrody
Sądziliście, że wygracie?
Maciek Hałoń: - Raczej nie.
Wiktoria Chrobak: - Zupełnie nie.
Rafał Tyliba: - Jesteśmy autentycznie zaskoczeni.
Na koncercie finałowym wykonaliście utwór "Table music", którego autorem jest Thierry de Mey. Skąd taki wybór?
M.H.: - Znaleźliśmy go w internecie i od razu nas zainteresował. Sądziliśmy, że może to będzie dobry utwór na konkurs.
Kompozycja polega na tym, że uderzacie rękoma w nagłośniony stół, wystukując różne rytmy i czyniąc różne gesty. To wymaga ogromnej synchronizacji. Długo ćwiczyliście?
W.Ch.: - Sporo.
R.T.: - Ale ćwiczyliśmy także inne utwory.
W.Ch.: - Przygotowaliśmy dużo większy repertuar, z którego dopiero pół roku temu wybraliśmy dwa utwory na konkurs.
"Table music" to utwór z gatunku teatru muzycznego. Nie baliście się taki utwór wykonać w konkursie?
W.Ch.: - Nie. Na nasz skład istnieje wiele utworów tego typu i ich sporo wykonywaliśmy. To nie była dla nas nowość. Perkusista w muzyce najnowszej musi czasem krzyknąć, zaśpiewać, gestykulować itd.
A drugi utwór konkursowy?
M.H.: - "Arcus" Hanny Kulenty. Już nie w konwencji teatralnej.
Spotkaliście się w AM...
W.Ch.: - Ja skończyłam już magisterskie studia i obecnie jestem na doktoranckich, u prof. Jana Pilcha.
M.H.: Ja skończyłem studia licencjackie u prof. Jana Pilcha i dostałem się na magisterskie.
R.T.: - A ja jestem w połowie studiów magisterskich w klasie Stanisława Welanyka.
Jak zrodził się pomysł wspólnej gry i zespołu AMADRUMS?
W.Ch.: - Łatwiej jest nam się wyrażać w grupie. Nie jesteśmy typami solistów, którzy sami potrafią ogarnąć całą scenę. Bardzo dobrze się czujemy w swoim towarzystwie i dobrze nam się gra ze sobą.
Z widowni widać, że to Wiktoria was "nakręca", że jest szefową zespołu.
W.Ch.: - Mam nadzieję, że oni się teraz jeszcze bardziej "nakręcą" i będziemy mogli razem współpracować, ćwiczyć i grać.
Zwyciężyliście, macie statuetki, dyplomy, pieniądze. Co będzie dalej? Jakie plany?
R.T.: - Chcemy zbudować repertuar, by móc koncertować. Mam nadzieję, że po tym konkursie coś się ruszy w sprawie występów. Pewnie też zdecydujemy się pojechać na następne konkursy.
Jak duży macie repertuar?
M.H.: - Zależy, w ile osób graliśmy.
W.Ch.: - Grupa AMADRUMS powstała trzy lata temu i składała się ze studentów krakowskiej AM. Zdarzało się, że w tej formacji występowało 12 osób. Jednak czasy są ciężkie i trudno jest zebrać tak duży zespół. Postanowiliśmy, że ograniczymy się do tria i będziemy zdobywać repertuar na taki właśnie skład.
Czy pójdziecie w stronę teatru muzycznego?
W.Ch.: - Teatr muzyczny bardzo nam się podoba. Jednak teatr teatrem, ale utwór musi nieść w sobie pewne wartości, nie może być tylko popisem dla widzów.
Jakie życzenia byście najchętniej teraz przyjęli?
M.H.: - Sukcesów i wiele koncertów.
Krakowskie trio perkusyjne AMADRUMS w składzie Wiktoria Chrobak, Rafał Tyliba i Maciej Hałoń zdobyło Grand Prix zakończonego w niedzielę w Krakowie XIV Międzynarodowego Konkursu Współczesnej Muzyki Kameralnej. Artyści odebrali statuetkę, 15 tys. zł oraz liczne zaproszenia na występy. AMADRUMS pokonało 44 uczestników konkursu z 15 krajów świata.
Prof. Jan Pilch, przewodniczący jury:
- AMADRUMS zachwycił nas, jurorów przede wszystkim wszechstronnością, umiejętnością grania muzyki współczesnej głównego nurtu, czyli tej trudnej, wykonywanej na wielu instrumentach perkusyjnych, a także tej z nurtu teatru instrumentalnego, która poprzez swoją atrakcyjność zdobywa ogromną popularność na świecie. Widać to było po reakcji publiczności w Filharmonii Krakowskiej. Takie utwory, to też jest droga do promowania muzyki współczesnej. Ogłaszając werdykt podkreśliłem, że braliśmy pod uwagę całość występu w konkursie. Nie tylko to, co słyszeliśmy w filharmonii; bo to wtedy dla profesjonalnego muzyka byłoby za łatwe; choć dla publiczności bardzo efektowne.
- Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz
- Dziennik Polski
- 09 February 2010









