Artykuł

Mozart na cztery niezwykłe głosy

Na "Miłosny wieczór z Mozartem" zaprosił w niedzielę lubelski Teatr Muzyczny w ramach nowego cyklu Kameralne Spotkania z Gwiazdami.

Wystąpiło czworo solistów: Dorota Laskowiecka, Karolina Gorgol-Zaborniak, Andrzej Witlewski i Patrycjusz Sokołowski. W ich wykonaniu melomani wysłuchali kilkunastu arii i duetów z najbardziej znanych oper Mozarta: "Wesela Figara", "Czarodziejskiego fletu", "Don Giovanniego" i "Uprowadzenia z Seraju" (aria Blondy).

Kluczem przy doborze arii były przede wszystkim indywidualne właściwości każdego z głosów. Wiadomo, że najlepiej się śpiewa wtedy, kiedy muzyka jest napisana dobrze, czyli właśnie z uwzględnieniem możliwości wokalisty. Sam Mozart pisał partie dla bohaterów swoich oper dokładnie znając warunki głosowe każdego z wykonawców - szczególnie mowa tu o głosach żeńskich.

Podczas niedzielnego wieczoru publiczność mogła poznać walory obu odmian sopranu - lirycznego i koloraturowego oraz basu-barytonu.

"Miłosny wieczór z Mozartem" rozpoczęła aria Zuzanny "Giunse al fin il momento" z "Wesela Figara" w wykonaniu Doroty Laskowieckiej. W pierwszej części artystka pokazała się jeszcze trzykrotnie - jako Zuzanna w duecie z Figarem (Andrzej Witlewski), Hrabina w słynnej arii "Porgi amor" oraz ponownie w duecie, tym razem z Karoliną Gorgol-Zaborniak.

Dorota Laskowiecka dysponuje odmianą sopranu lirycznego, określaną jako lirico spinto, co pozwala jej na tworzenie interpretacji bogatych pod względem brzmienia. Jej głos jest znakomitym przykładem sopranu spintowego, łączącego subtelność i słodycz barwy z bardzo wyrazistą frazą, mocną i pewnie prowadzoną.

Inny rodzaj barwy zaprezentowała Karolina Gorgol-Zaborniak. Jej sopran koloraturowy szczególnie atrakcyjnie zabrzmiał w arii Królowej Nocy, po której artystka zebrała owacyjne brawa. W interpretacji Karoliny Gorgol-Zaborniak melomani wysłuchali również arii Blondy z "Uprowadzenia z Seraju", duetu z "Cinque dieci" z "Wesela Figara" (z Andrzejem Witlewskim) oraz duetu Zuzanny i Hrabiny "Sull'aria" (z Dorotą Laskowiecką). Artystka od niedawna związana z lubelskim teatrem bez wątpienia jest jego cennym nabytkiem.

Najmłodszym - także jeśli chodzi o staż - solistą "Miłosnego wieczoru z Mozartem" był Patrycjusz Sokołowski. Dostojny, stateczny w partiach Sarastra z "Czarodziejskiego fletu", zdecydowanie lepiej czuł się w roli Don Giovanniego, ale za obie zebrał spore brawa, bo też pokazał, że niestraszne mu są wyzwania, jakie arie te stawiają od strony wykonawczej. Bardzo dobrze wypadł Patrycjusz Sokołowski w recytatywie i cavatinie Figara "Se voul ballare" - zaśpiewanej z dużą swadą oraz w arii Don Bartola z "Wesela Figara" "La vendetta", gdzie wykazał się nie tylko potencjałem głosowym, ale także predyspozycjami aktorskimi.

Zdolności dramatyczne Andrzeja Witlewskiego bywalcy Teatru Muzycznego znają doskonale. Także i tym razem publiczność gorąco oklaskiwała jego arię Papagena z "Czarodziejskiego fletu", arię Figara "Non piu andrai"oraz duety - na czele z "La ci darem la mano" zaśpiewanym na finał z Dorotą Laskowiecką.

Andrzej Witlewski każdorazowym pokazaniem się na scenie tworzył minispektakl, zachwycając barwą głosu, sposobem prowadzenia frazy i niewymuszoną swobodą w kreowaniu postaci.

"Miłosny wieczór Mozartem" zakończyło spotkanie z publicznością, podczas którego artyści opowiedzieli o sobie i odpowiedzieli na pytania słuchaczy, a później - na wyraźne żądanie melomanów - wszyscy czworo zaśpiewali na bis niewątpliwy hit wieczoru, czyli "La ci darem la mano" (Podajmy sobie ręce!) z opery "Don Giovanni".

Na drugi wieczór cyklu Kameralne Spotkania z Gwiazdami Teatru Muzycznego przyszło więcej publiczności, co dobrze prognozuje na przyszłość. Koncerty odbywają się raz w miesiącu, najbliższy - w niedzielę 7 marca. Będzie to nieco wiosenny już w nastroju koncert zatytułowany "Wspomnień czar".

  • Dorota Gonet, Polskie Radio Lublin
  • Gazeta Wyborcza Lublin
  • 02 September 2010
mod