W piątek we Wrocławskim Teatrze
Współczesnym długo oczekiwana premiera "Baala", młodzieńczej sztuki
Bertolta Brechta. Spektakl o artyście, który chce być bogiem, reżyseruje Anna
Augustynowicz
Niespełna 20-letni Bertolt Brecht, późniejszy autor słynnej "Opery za trzy
grosze", "Baala" napisał w roku 1918. Bohater sztuki jest poetą,
noszącym imię antycznego bożka urodzaju i płodności, który co roku ginął w walce z
bogiem śmierci i odradzał się na nowo. U Brechta to twórca, który zaciera granicę
między kreacją a rzeczywistością. Świadomy nieuchronnie zbliżającej się śmierci
zachłannie korzysta z życia, działa instynktownie i autodestrukcyjnie. Mit został
przeniesiony w dwudziestowieczne realia: do szynków, kabaretów i kościołów.
- W czasach, w których żyjemy, Baal jest postacią, która prowokuje swoją
żarłocznością życia. Stawia zarazem pytania, jak żyć i czym jest samo życie -
mówi Krystyna Meissner, dyrektorka Teatru Współczesnego.
- Żarłoczność Baala polega na niemożności zaspokojenia swoich wyobrażeń. Dlatego
myli mu się czasem, czy coś wymyślił, czy coś przeżył naprawdę - mówi reżyserka
spektaklu Anna Augustynowicz. - Baal to człowiek dojrzały, z doświadczeniem życiowym,
którego stać na przemyślaną refleksję.
To drugie podejście Współczesnego do tekstu Brechta. Próby do "Baala" na
początku ubiegłego roku rozpoczął na scenie przy ul. Rzeźniczej Redbad Klynstra.
Termin wiosennej premiery najpierw był odwlekany, potem dyrektorka Krystyna Meissner
zdecydowała, że przedstawienie nie będzie w ogóle pokazane.
Nowy "Baal" to powrót dyrektorki szczecińskiego Teatru Współczesnego do
Wrocławia. Ponad dziesięć lat temu zrealizowała tu "Moralność pani
Dulskiej", potem przyjeżdżała do stolicy Dolnego Śląska z pokazami swoich
szczecińskich spektakli.
Podczas premiery po raz pierwszy wykorzystane zostanie nowe tłumaczenie sztuki Brechta
autorstwa Jacka Burasa, który przygotował także nowy przekład "Opery za trzy
grosze". Oba teksty znalazły się w książce przygotowanej przez Teatr
Współczesny i Wydawnictwo ATUT, której prezentacja towarzyszyć będzie sobotniej
premierze.
W spektaklu główną rolę zagra Jerzy Senator. Na scenie zobaczymy także m.in. Szymona
Czackiego, Irenę Rybicką i Bogusława Kierca
Premiera "Baala" w sobotę o godz. 19.15 na Dużej Scenie Wrocławskiego Teatru
Współczesnego, kolejne spektakle 27 i 29 stycznia także o godz. 19.15. Bilety kosztują
22 i 30 zł.
Rozmowa z Anną Augustynowicz*
Tomasz Wysocki: O czym jest "Baal"?
Anna Augustynowicz: W dramacie ekspresjonistycznym najważniejszy jest poeta, który nie
może uporać się ze światem. „Baal” to utwór, w którym stworzone przez artystę
postaci domagają się dla siebie kolejnych scen, nowych wątków. Baal ma świadomość,
że uczestniczy w wielkim show, uzurpując sobie prawo do publicznego wypowiadania się.
Czym Baal uwodzi ludzi?
- Między Baalem i jego bohaterami istnieje sprzężenie zwrotne. Postaci, które stwarza,
pragną żyć naprawdę. Pożądają jego wyobraźni, wynosząc swojego autora do rangi
bóstwa, a jednocześnie pasożytują na nim.
To metafora sytuacji artysty instrumentalnie taktowanego przez świat?
- Poeta pragnie pozostać wyjątkowy, ale staje się narzędziem w rękach bytów, które
powołuje do życia na scenie.
Bohater ulega tym bytom?
- O tym zadecyduje widz w swojej wyobraźni. |