Teatr Dramatyczny im. A. Węgierki
_____________________________________________________________________________
SZALONE NOŻYCZKI
PAUL PÖRTNER

reżyseria:
Piotr Dąbrowski
premiera
: 14 maja 2007
______________________________________________________________________________

Wcielenie interaktywności

Dzisiejsze czasy są wybitnie interaktywne. Powstają interaktywne gry, zabawki, teleturnieje, a nawet sztuki teatralne. Ich specyfika polega na tym, że kontakt z widzem przestaje być ciekawym przerywnikiem akcji, a staje się głównym spoiwem spektaklu. Do takich sztuk zaliczają się Szalone nożyczki, światowy przebój, który zawitał i w Białymstoku.

Na początku fabuła sztuki wydaje się żałośnie oklepana - czworo ludzi znajduje się w salonie fryzjerskim, tymczasem na górze zostaje popełnione morderstwo. Podejrzany jest każdy z nich, każdy, bowiem przynajmniej raz opuszczał lokal; zaraz też przybywa policja, która jak zwykle musi ująć mordercę. Zaczyna się zatem śledztwo...

Do tego momentu jest spokojnie, by nie rzec nudno. Dialogi są, co prawda dowcipne, ale to bardzo nierówny humor - z jednej strony mamy niewybredne aluzje do odmiennej orientacji fryzjera Tonia (Wojciech Wysocki), z drugiej strony błyskotliwe niekiedy odniesienia do białostockich realiów. Akcja Szalonych nożyczek dzieje się przecież tuż obok, w centrum Białegostoku, a ich bohaterowie mogą być sąsiadami widzów - innymi słowy, sami swoi. To miłe i zabawne akcenty, ale emocje idą w górę dopiero przy śledztwie, kiedy to policjanci (Marek Tyszkiewicz, Krzysztof Ławniczak) proszą widownię o pomoc.

Widz bowiem pełni w tym spektaklu szczególną rolę - wybiera oskarżonego, komenderuje aktorami w czasie rekonstrukcji zdarzeń. Nie lada to gratka dla widowni nauczonej siedzieć cicho w teatrze; widzowie więc zabierają głos, poprawiają odważnie panów policjantów, którym zdarza się przeoczyć jakieś ważne szczegóły, nie boją się nawet gróźb podejrzanych. Ogólnie, wnioskując po dyskusjach już w szatni, taki układ publice się podoba - teatr jako kolejna interaktywna i otwarta zabawa, nie zaś zamknięty twór, który można jedynie podziwiać z zewnątrz.

Taki kształt sztuki wymaga od aktorów pewnej elastyczności i błyskawicznego reagowania na wypadek nieprzewidywalnych fantazji widzów; z tym jednak nie ma problemów. Nawet najbardziej wymyślny zarzut zostaje odparty szybko, dowcipnie i w sposób typowy dla danej postaci. Mocną stronę sztuki stanowi bowiem wyraźne zarysowanie charakterów - każdy z bohaterów ma typowe dla siebie gesty, styl i sposób mówienia. Widzimy całą galerię osobowości: zblazowaną damulkę, drobnego kanciarza, fryzjerkę z niższych sfer, fryzjera o nietypowych upodobaniach oraz dwóch dzielnych i oddanych stróżów prawa. Każdy z nich jest inny, ale każdy śmieszny. Słowotok pani Dąbek (Ewa Palińska) jeszcze długo zostaje w uszach po spektaklu, wiadomo też, że lepiej się nie zapuszczać na ulicę Barszczańską, gdyż można tam napotkać Edwarda Wurzla (Tadeusz Sokołowski), a wtedy biada temu, kto na niego głosował.

Scenografia dość drobiazgowo odtwarza wystrój gabinetu fryzjerskiego, od foteli i suszarek począwszy, na nożyczkach czy kosmetykach skończywszy. Tego jednak wymaga formuła spektaklu, będącego zabawą w szukanie szczegółów. Przed okiem widzów nic się nie uchowa - zauważają bez problemu, że fryzjerka Baśka (Agnieszka Możejko) wybiegała z nożyczkami, a Edek (Tadeusz Sokołowski) wrócił skaleczony.

Widzów wchodzących na salę, witają hity disco polo na czele z "Jesteś szalona" - kolejny lokalny akcent. Może to dziwić lub nawet zaszokować niektórych, później jednak w warstwie muzycznej nie dzieje się nic ciekawego - proste, muzyczne motywy pojawiają się tylko w momentach największego napięcia. Trochę szkoda, można bowiem wykorzystać muzykę szerzej; zabawić się w odniesienia i skojarzenia muzyczne, a może nawet pójść z jej pomocą w bardziej groteskowy klimat.

Szalone nożyczki ciężko oceniać w kategorii sztuki teatralnej, gdyż wychodzą one nieco dalej, przechodząc od zamkniętego układu spektaklu do otwartej zabawy z widzami. Spektaklowi można by coś zarzucić, jednak jako zabawa z widownią sprawdza się świetnie - świadczy o tym chociażby niesłabnące zainteresowanie sztuką. Pozostaje tylko zapytać, na jakie jeszcze kompromisy musi pójść teatr, aby nie stracić zainteresowania widzów i czy na pewno warto na takie kompromisy iść..?

    

Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku
Paul Pörtner
"Szalone nożyczki"
reżyseria: Piotr Dąbrowski
asystent reżysera: Julia Wacławik-Dąbrowska
scenografia: Katarzyna Gabrat-Szymańska, Tomasz Szymański
Opracowanie muzyczne: Robert Leszczyński
Obsada: Agnieszka Możejko, Wojciech Wysocki , Krzysztof Ławniczak, Marek Tyszkiewicz, Ewa Palińska, Tadeusz Sokołowski, Franciszek Utko
Premiera: 14 maja 2007r.

    

   Sylwia Grygorowicz
Dziennik Teatralny Białystok

12 stycznia 2008

  
  
INDEX WYDARZENIA RECENZJE ROZMOWY FESTIWALE PORTRETY TEATRY
Opracowanie Stowarzyszenie Teatralne TESPIS

rk