55. Międzynarodowy Festiwal Teatrów
Awangardowych - Fringe
____________________________________________________
Powrót z tarczą
LEGNICA. Teatr Modrzejewskiej po festiwalu w Edynburgu
|
Legnicki Teatr im. Heleny Modrzejewskiej powrócił z festiwalu teatralnego w Edynburgu. W przyszłym roku być może pojedzie do Bath, Montrealu lub Londynu. Także na festiwale. Zespół z Legnicy przedstawił osiem spektakli "Koriolana" w reż. Jacka Głomba i Krzysztofa Kopki. Miał dać 10, ale w dwóch przeszkodził deszcz. - Publiczność żywiołowo reagowała - opowiada Jacek Głomb, dyrektor legnickiego teatru. - Kiedy w jednej ze scen lud klęka, widzowie też klękali i razem z aktorami skandowali "Koriolanus". W Edynburgu "Koriolan" był pokazywany na dziedzińcu starego uniwersytetu. W spektaklu dużą rolę "gra" ogień, a przepisy przeciwpożarowe są tam bardzo surowe. W jednej ze scen aktor jest uderzany płonącymi pochodniami. - Nasza menedżerka skłamała, że jest to specjalny kaskader - opowiadał Jacek Głomb. Recenzenci "The Scotsman" czy "The Guardian" przy recenzjach ze spektaklu wydrukowali po cztery gwiazdki (w skali pięciogwiazdkowej). A to znaczy "zobaczcie koniecznie". |
Jacek Głomb jest zadowolony z liczby widzów. - Na pierwszym spektaklu było 70 osób, na ostatnim 250 - mówi. W sumie na "Koriolana" sprzedano 1031 biletów. Jacek Głomb mówi, że polski teatr cieszy się w Edynburgu dużą atencją. Pamiętają tam jeszcze Kantora. A publiczność jest rzeczywiście światowa - czasem spektakl ogląda mniej Anglików, a więcej Azjatów. - Bardzo się bałem tego wyjazdu - mówi Jacek Głomb - ale jestem bardzo zadowolony. Nawiązaliśmy nowe kontakty. Trwają rozmowy z organizatorami festiwalu teatralnego w Montrealu, szekspirowskiego festiwalu w Bath w Wielkiej Brytanii oraz festiwalu w Londynie. Londyńskie doki to świetna przestrzeń do wystawiania choćby naszego "Hamleta". Dyrektor legnickiego teatru cieszy się, że może w nowy sposób promować teatr. - Będę wysyłał po świecie CD z recenzjami w angielskich gazetach i zdjęciami z Edynburga - mówi. - Warto więc pojechać tam na kilka przedstawień, bo jedno "pracuje" na następne. mis |