XVII Łódzkie Spotkania Baletowe
Łódź, 10 - 25 maja 2003
______________________________________________________

Próbujmy uwierzyć w świat

Kibbutz Contemporary Dance Company po raz drugi wystąpił podczas Łódzkich Spotkań Baletowych. Za pierwszą bytnością artyści pokazali spektakl "Aide Memoire" poświęcony tym, którzy opuścili nas w wędrówce. Tym razem zobaczyliśmy "Screensaver", podobnie jak poprzedni, ułożony przez Ramiego Be'era.

 

lodzkiesb27.jpg (19933 bytes)

Tancerze żydowskiego baletu olśniewają sprawnością

           W tej kompozycji choreograficznej Be'er nie tylko daje wyraz fascynacji rytmem, ale nade wszystko historią najnowszą, polityką, socjologią.

Bo "Screensaver" to nic innego, jak manifestacyjna wypowiedź o losie narodu żydowskiego.

KCDC jeździ po całym świecie i przez taniec opowiada przeżycia narodu pozbawionego bezpieczeństwa, zatem zagrożonego, silnego, lecz przy tym wątpiącego. Z drugiej strony dającego wiarę w przyszłość, walczącego o siebie, ale i momentami zgaszonego, zmęczonego...

Be'er wraz ze swoimi tancerzami zastanawia się też nad miłością, jej znaczeniem, nad pożądaniem. I pochyla się nad tradycją, która wciąż jeszcze uporczywie przypomina o sobie, walczy z bezdusznością, z mechanicznym, zdehumanizowanym pojmowaniem świata. Jest okropnie: niełatwo przekonywać do swoich racji, stale trwa wojna (o czym przypomina preparowana muzyka: słychać w niej dźwięk karabinów maszynowych, warkot helikopterów), ludzie strzelają, by się zabijać, ścigają innych, porzucają się nawzajem, szukają zrozumienia i

jakże często nie potrafią zrozumieć, wybaczyć.

Choreografia Be'era wykorzystuje wyłącznie technikę contemporary, znakomicie przygotowani do posługiwania się nią tancerze olśniewają sprawnością, zdecydowaniem i subtelnością zarazem. Formą ruchu jest tu również bezruch (ma silnie emocjonalne działanie), a środkiem nadrzędnym, powołującym do życia jest rytm. Definiowany tradycyjnie i ten, którego możemy doszukiwać się w pozaformalnych znaczeniach.

Naturalnie najłatwiej jest wyczuć tętno choreografa ("Screensaver" rozpoczyna iluzja rytmu serca) i motorykę płynącą z muzyki (zwykle jest ona silnie zrytmizowana), ale aktywnie uczestnicząc - oczywiście jako widz - w spektaklu Be'era, można również dostrzec, jak on i opowiadana przez niego historia (a także użyte środki inscenizacyjne w postaci laserów, projekcji wideo), wywołują nawroty pewnych skojarzeń, myśli, jak prowadzą do transowego odbioru sztuki.

Równie świetnym, choć niejednorodnym stylistycznie (ale takie było założenie) okazał się spektakl, jaki KCDC prezentował w Łodzi w południe. "Rakel Saka" to collage kilku prac Be'era, dokonany przez niego samego, w celu popularyzacji tańca wśród najmłodszych. My powiedzielibyśmy, że to "balet familijny". A jaki naładowany temperamentem, jakże lekki i dowcipny, inteligentny, lecz nietrudny. I, podobnie jak "Screensaver", przez tancerzy wykonany rewelacyjnie.

Poranek i wieczór spędzone w poetyce Kibbutz Contemporary Dance Company przyniosły mi radość i wiarę w siebie lepszego. Dziękuję zespołowi.

Michał Lenarciński
Dziennik Łódzki
27 maja 2003


INDEX WYDARZENIA RECENZJE TEATRY
Opracowanie Stowarzyszenie Teatralne TESPIS

mk