XVII Łódzkie Spotkania Baletowe
Łódź, 10 - 25 maja 2003
____________________________________________________
Flamenco na spotkaniach baletowych
Jest taka energia w tańcu i muzyce etnicznej, która stopniowo wprawia słuchaczy w trans. Jest coś takiego we flamenco, przyśpiewkach góralskich i tańcach plemiennych, że zamieniają widzów we współuczestników, zmuszając do rytmicznego poruszania czy podśpiewywania. Temu zresztą miały służyć - w celach kultowych czy świeckich budowały wspólnotę opartą na gromadnym śpiewie i tańcu. Oparte są na dialogu gestów, dźwięków, na prowokujących zaczepkach i swoistym pojedynku na improwizacje.
|
Zespół Cristiny Hoyos zaraził publiczność ogniem uczuć Starcie namiętności, fascynująco skomplikowana technika, żar promieniujący z tancerzy i muzyków bardzo szybko wciągają w trans, nawet jeśli siedzi się w teatralnych fotelach, zamiast poruszać się w kręgu wykonawców. Zespół Cristiny Hoyos błyskawicznie zawładnął ciałami i sercami widzów, którzy w weekend przyszli do Teatru Wielkiego podziwiać najpiękniejsze i najczystsze flamenco. "Siła flamenco jest tak wielka, że angażuje tych, |
którzy tańczą i tych, którzy oglądają" mówi Hoyos. Powinna dodać "i jednoczy". To nie był po prostu pokaz, popis maestrii wykonawczej. Zobaczyliśmy i usłyszeliśmy opowieść o miłości, śmierci, żarze rozpalonej Hiszpanii, poczuliśmy ból i rozkosz. Na scenie stanęła samotna, starsza kobieta. W dłoniach kastaniety. Zaczęła tańczyć i stała się zakochaniem, dumą, cierpieniem. Naprzeciw niej wyszedł młody mężczyzna. Starli się w walce, w której nie było zwycięzcy ani zwyciężonego. Zniknęła różnica wieku, zniknął teatr, pozostały tylko emocje wykrzykiwane za pomocą gestów, rytmu, oddechu, głosu. Cristina Hoyos, jej tancerze i muzycy w "A tiempo y a compas" przywołali coś, do czego tęskni każdy z nas. Podzielili się fascynacją, namiętnością, siłą. Wciągnęli widzów w swój rytm i muzykę. Z jednej strony egzotyka przywołująca andaluzyjskie krajobrazy, chropowaty śpiew, niezrozumiałe słowa. Z drugiej - uniwersalny język uczuć. Flamenco to obraz tego, co najważniejsze. Flamenco jest życiem. Małgorzata Andrzejewska-Psarska |