Gdański Festiwal Tańca
_______________________________________________________________________________

Instynkt tańca

Chyba tylko w Gdańsku - mieście zmian, ludzi upartych i o wielkiej fantazji - można było zorganizować festiwal tańca pod nazwą uniwersytetu, a wspaniały gotycki kościół zamienić w świątynię nowoczesnej sztuki.

       W ciągu sześciu dni piątej już edycji Bałtyckiego Uniwersytetu Tańca można było obejrzeć nie tylko wybitne spektakle zespołów tańca współczesnego z różnych części Europy, ale też przedstawienia, które chociaż teatrem tańca nie są, właśnie ruch uczyniły swym podstawowym medium.

Wiejska zabawa

Najbliżej tego, co powszechnie kojarzy się z pojęciem tańca, wśród festiwalowych pokazów znalazł się spektakl tancerza i choreografa z Niemiec Marka Sieczkarka. Szkot polskiego pochodzenia w sentymentalnej choreografii "Dom - myśli z zagranicy" powraca do krainy dzieciństwa. Na pustej scenie mamy grupę kobiet i mężczyzn ubranych w kraciaste spódniczki i długie skarpety. Powrót to podwójny, bo Sieczkarek jest po doświadczeniach pracy w teatrze tańca Piny Bausch, swobodnie mieszającej taniec z innymi teatralnymi gatunkami i sposobami ekspresji. Ponadgodzinne przedstawienie wypełnia ruch pełen gracji, baletowy niemal, w którym ogromną rolę odgrywają ruchy ramion i dłoni - w nich właśnie zawiera się dziedzictwo wielkiej niemieckiej choreografki. Spektakl Sieczkarka urzeka sennym rytmem, somnambuliczną atmosferą. Przeszłość rysuje się w nim niewyraźnie, ruch zapętla w nieskończoność powtórek, przybierając rytualny charakter, stylizując choreografię na wiejską zabawę lub każąc tancerzom płynąć wolno i artykułować dłońmi zapoznane gesty, słowa.

W spektaklu "In the Body" ("Wewnątrz ciała") izraelski choreograf Avi Kaiser, od lat pracujący w Niemczech, charakteryzuje ludzkie postawy dosadniej, czyni to jednak wyłącznie za pomocą ruchu, a największym osiągnięciem jego spektaklu jest to, że każdy z tancerzy tworzy odrębną, charakterystyczną postać, choć wszyscy mówią o tym samym: seksie, jedzeniu i tańcu - działaniach człowieka, którym oddaje się on w prawdziwym zapamiętaniu. W trakcie spektaklu tancerze gotują więc rosół, uganiają się za sobą i rzucają w wir wspólnego tańca. Kaiser wziął to, co najlepsze z tradycji znakomitego izraelskiego zespołu Bat-Sheva, genialnie operującego rytmem spektaklu, i niemieckiego teatru tańca kreującego przekonującą sceniczną rzeczywistość.

1.jpg (9284 bytes)
Fot. Jacek Balk
Spektakl "Papugaj" Tatiany Baganowej

Uniwersytet w kościele

Nowy spektakl, tegoroczną produkcję BUT, przygotowała Tatiana Baganova, twórczyni zespołu Prowincjalnyje Tancy z Jekaterynburga. Jej "Papugaj" zwracał już uwagę lakonicznym opisem w programie festiwalu: "Rozmyślania papugi o ludzkim życiu". W efekcie był to ciąg surrealistycznych sekwencji zatopionych w zimnym świetle, który na tle festiwalowych prezentacji wyróżniało poetyckie poczucie humoru. Poetycki klimat, niczym ze starych ludowych baśni i legend, był też najmocniejszą stroną spektaklu "Klonowy sad", który Baganova zaprezentowała z własnym zespołem z Rosji. Rewelacją zaś była choreografia do "Wesela" Igora Strawińskiego opartego na starych rosyjskich rytuałach. Tu Baganova była w swoim żywiole, bo język jej ruchu jest tyleż poetycki, co drapieżny.

Prace rosyjskiej choreografki pokazują, że można tworzyć w tańcu rzeczy wartościowe bez zaplecza potężnej tradycji. Rzecz pocieszająca, zwłaszcza gdy zauważymy, że żadna z prezentowanych na BUT polskich choreografii nie osiągnęła podobnego poziomu. Należy mieć nadzieję, że wysiłki organizatorów BUT doprowadzą wkrótce do rozwoju prawdziwie wielkich indywidualności twórczych. Gdańska impreza to w końcu nie festiwal, lecz uniwersytet - podczas dwóch semestrów zimą i latem wspiera polskie, a zwłaszcza gdańskie środowisko tańca współczesnego licznymi warsztatami tanecznymi i choreograficznymi z udziałem wybitnych pedagogów z całego świata, organizuje artystyczne projekty, a młodym tancerzom i choreografom daje możliwość występów przed festiwalową publicznością w magicznym miejscu - kościele św. Jana, który zamieniono w centrum sztuki.

Bartosz Kamiński
Gazeta Wyborcza
29.08.2000


INDEX WYDARZENIA RECENZJE TEATRY

                                 Opracowanie Stowarzyszenie Teatralne TESPIS