A jednak to właśnie Powszechny jest pomysłodawcą i gospodarzem niezwykle
ambitnego festiwalu teatralnego, który swą nazwę wziął od tytułu wydania dramatów
G.B. Shawa: "Sztuki przyjemne i nieprzyjemne". W tym roku łodzianie będą mogli
obejrzeć dzieła Krystiana Lupy ("Kalkwerk" i "Rodzeństwo"), Grzegorza Jarzyny ("Uroczystość"),
Heleny Kaut-Howson ("Zwycięstwo" z Danutą Stenką, która za główną rolę w tym
spektaklu dostała Paszport "Polityki"), a obok nich farsę "Czego nie widać" z
Powszechnego z Warszawy i melancholijną komedię "Kobieta namiętna" ze Współczesnego
z Warszawy. A także "Wampira" Wojciecha |
|
Tomczyka, znakomicie oceniane
przedstawienie o manipulacji z czasów PRL zrealizowane w Teatrze Nowym w Zabrzu, czy
współczesną satyrę "Szpital Polonia" z Teatru im. Modrzejewskiej z Legnicy. Po raz
pierwszy pojawi się gość z zagranicy, czyli "Opowieść o zwyczajnym szaleństwie"
w inscenizacji autora Petra Zelenki.
Groch z kapustą? Organizatorzy tłumaczą się prosto: ten festiwal ma
pokazywać dobre przedstawienia - gatunek nie gra roli. Sądząc z rokrocznego szturmu
na kasy, formuła sprawdza się bardzo dobrze.
Agnieszka Celeda
Polityka 03/04 |