10. Festiwal
Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych

_______________________________________________________________________________

Finał Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych

Publiczność wybrała najlepszych aktorów i spektakl X Ogólnopolskiego festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych

 

festiwalspin8.jpg (25866 bytes)

Fot. Dariusz Kulesza / AG

           Na zakończenie X Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych widzowie wybrali najlepszych aktorów i przedstawienie.

Werdykt ogłoszono w sobotę wieczór. Nie zaskoczył wybór roli kobiecej - widzowie rozdzielili swe głosy pomiędzy dwie niekwestionowane gwiazdy. Otrzymały je ex aequo:

* Marta Lipińska za rolę Betty w "Namiętnej kobiecie" Kay Mellor w reżyserii Macieja Englerta z Teatru Współczesnego w Warszawie. Zręcznie ożeniła w niej dystans do postaci - nawołującej do otwarcia się na "wewnętrzne dziecko" idiotki, z autoironią - np. wobec swej tuszy oraz z nawiązaniem do "znanej i lubianej" roli pani Elizy.

* Danuta Stenka za rolę wdowy Bradshaw w "Zwycięstwie" Howarda Barkera w reżyserii Heleny Kaut-Howson w spektaklu wrocławskiego Teatru Współczesnego oraz rolę Helene w "Uroczystości" Thomasa Vinterberga w

reżyserii H7 (Grzegorza Jarzyny) z warszawskich Rozmaitości. Te dwie kreacje, leżące wobec siebie na antypodach, dają wyobrażenie o możliwościach Stenki. By ująć rzecz krótko: Helene to libertynka (duchowa: na niwie społecznej i seksualnej), która musi poddać się purytanizmowi (panującemu w mieszczańskiej rodzinie). Bradshaw zaś - to purytanka (w gorsecie protestanckiej moralności), która musi stać się libertynką (bo tylko podstępem może wykraść zbezczeszczone zwłoki męża).

Najlepszym aktorem - i ten wybór sprawił mi prawdziwą radość - okazał się

* Andrzej Hudziak za rolę Konrada w "Kalkwerku" Thomasa Bernharda w reżyserii Krystiana Lupy, spektaklu Starego Teatru z Krakowa. Mało tego!

* "Kalkwerk" został uznany najlepszym spektaklem festiwalu, i to zarówno przez publiczność, jak i przez Lożę Przyjaciół Teatru Powszechnego.

Tej kreacji i tego przedstawienia nie sposób przecenić - to hipnotyzująca gra w czarnoksięskiej opowieści. Warto przypomnieć, że krakowscy magowie Hudziak i Lupa zostali wyróżnieni na festiwalu, na którym jeszcze kilka lat temu pokazywano wyłącznie komedie i farsy. Ten wybór jest nie tylko najlepszą legitymacją zmian, jakich dokonała dyrektor festiwalu Ewa Pilawska, otwierając przegląd sztuk przyjemnych na dzieła nieprzyjemne. Ta decyzja buduje przede wszystkim i wzmaga oczekiwania dotyczące przyszłorocznego festiwalu. Jeśli w tym roku Lupa - kto w przyszłym?

Leszek Karczewski
Gazeta Wyborcza Łódź
8 marca 2004

 

INDEX WYDARZENIA RECENZJE TEATRY
Opracowanie Stowarzyszenie Teatralne TESPIS

mk