
Fot. Dariusz Kulesza / AG
Na zakończenie X Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i
Nieprzyjemnych widzowie wybrali najlepszych aktorów i przedstawienie.
Werdykt ogłoszono w sobotę wieczór. Nie zaskoczył wybór roli
kobiecej - widzowie rozdzielili swe głosy pomiędzy dwie niekwestionowane gwiazdy.
Otrzymały je ex aequo:
* Marta Lipińska za rolę Betty w "Namiętnej kobiecie" Kay
Mellor w reżyserii Macieja Englerta z Teatru Współczesnego w Warszawie. Zręcznie
ożeniła w niej dystans do postaci - nawołującej do otwarcia się na "wewnętrzne
dziecko" idiotki, z autoironią - np. wobec swej tuszy oraz z nawiązaniem do
"znanej i lubianej" roli pani Elizy.
* Danuta Stenka za rolę wdowy Bradshaw w "Zwycięstwie"
Howarda Barkera w reżyserii Heleny Kaut-Howson w spektaklu wrocławskiego Teatru Współczesnego
oraz rolę Helene w "Uroczystości" Thomasa Vinterberga w |
|
reżyserii H7 (Grzegorza Jarzyny) z
warszawskich Rozmaitości. Te dwie kreacje, leżące wobec siebie na antypodach, dają
wyobrażenie o możliwościach Stenki. By ująć rzecz krótko: Helene to libertynka
(duchowa: na niwie społecznej i seksualnej), która musi poddać się purytanizmowi
(panującemu w mieszczańskiej rodzinie). Bradshaw zaś - to purytanka (w gorsecie
protestanckiej moralności), która musi stać się libertynką (bo tylko podstępem może
wykraść zbezczeszczone zwłoki męża).
Najlepszym aktorem - i ten wybór sprawił mi prawdziwą radość -
okazał się
* Andrzej Hudziak za rolę Konrada w "Kalkwerku" Thomasa
Bernharda w reżyserii Krystiana Lupy, spektaklu Starego Teatru z Krakowa. Mało tego!
* "Kalkwerk" został uznany najlepszym spektaklem festiwalu,
i to zarówno przez publiczność, jak i przez Lożę Przyjaciół Teatru Powszechnego.
Tej kreacji i tego przedstawienia nie sposób przecenić - to
hipnotyzująca gra w czarnoksięskiej opowieści. Warto przypomnieć, że krakowscy
magowie Hudziak i Lupa zostali wyróżnieni na festiwalu, na którym jeszcze kilka lat
temu pokazywano wyłącznie komedie i farsy. Ten wybór jest nie tylko najlepszą
legitymacją zmian, jakich dokonała dyrektor festiwalu Ewa Pilawska, otwierając
przegląd sztuk przyjemnych na dzieła nieprzyjemne. Ta decyzja buduje przede wszystkim i
wzmaga oczekiwania dotyczące przyszłorocznego festiwalu. Jeśli w tym roku Lupa - kto w
przyszłym?
Leszek Karczewski
Gazeta Wyborcza Łódź
8 marca 2004 |