Rozmowy
____________________________________________________
Łukasz Czuj
Przed premierą
|
Fot. Radoslaw Bugajski / AG Rozmowa z Łukaszem Czujem, autorem scenariusza i reżyserem spektaklu "Cafe Panika", którego premierę - w ramach 24. PPA - zaplanowano na piątek 14 marca we wrocławskim Teatrze Współczesnym Małgorzata Matuszewska: Roland Topor, którego tekst stał się częścią Pana scenariusza, ponoć niczego się nie bał. Pan też niczego się teraz nie obawia? Łukasz Czuj: Zasadniczo tak, chociaż boję się upływającego czasu. To jest jednak bardziej niepokój twórczy przed premierą niż strach człowieka. Topor, z którego utworu został zaczerpnięty tytuł spektaklu, jest tylko jednym z autorów tekstów, które posłużyły mi do napisania scenariusza. Wykorzystałem w nim teksty Gébé, Georges'a Wolińskiego, Jean-Marie Gourio, Jean-Michela Ribes'a, François Rollina, Georges'a Ribbemont-Dessagnes'a, Andrzeja Bursy, Wiesława Dymnego, Paula Éluarda, Roberta Liebmanna, Mikołaja Olejnikowa, Joachima Ringelnatza... i własne utwory dramatyczne. Skąd aż taka różnorodność twórców? Obecność wśród nich Bursy i Dymnego można tłumaczyć ich związkami z tak bliskim Panu Krakowem? - Świat "Cafe Panika" utkany jest przede wszystkim z tekstów surrealizmu i dadaizmu francuskiego. Topor jest połączeniem z bardziej dadaistycznymi punktami myślenia. Mój scenariusz jest kolażem sporej ilości dramatycznych tekstów, wierszy, opowiadań. A Wiesław Dymny jest autorem jednej z piosenek śpiewanych w spektaklu. Aktorzy zaśpiewają jedenaście songów do muzyki Marka Bazeli, |
krakowskiego artysty związanego z kabaretem Loch Camelot. Do "Cafe Panika" zaangażował Pan Małgorzatę Stępień z "Idola". Skąd ten wybór? - Zaprosiłem Małgosię, uznając, że jej warunki głosowe są ciekawe i interesująco wzbogacą warstwę muzyczną przedstawienia. Jest Pan znawcą europejskiej tradycji kabaretu artystycznego... - Robiłem dużo rzeczy związanych z kabaretem. Interesuje mnie awangarda lat 30. zeszłego wieku. Wtedy w Europie Zachodniej działo się dużo, a i na Wschodzie było ciekawie, wystarczy przyjrzeć się działalności futurystyczno-surrealistycznej grupy literackiej Oberiu. A u nas pisał i malował Witkacy. Ale kabaret to dzisiaj często część kultury masowej. - Nie obawiam się łączenia tzw. kultury wysokiej z popularną. Cała współczesna kultura popularna, której przejawy można oglądać np. w MTV, jest - może nawet nieświadomie - zarażona dadaizmem. Nie ma przepaści między tym, co popularne, a tym, co jest nazywane "wysoką" kulturą. Przecież odbiorca kultury często nawet nie wie, jakie są korzenie jego wrażliwości i jakie elementy tradycji się w nim łączą. Na przykład cała współczesna kultura postmodernistyczna ma korzenie w awangardzie lat 20. i 30. Ja nie rekonstruuję historycznego teatru. Z materii sprzed lat tworzę spektakl związany z naszą wrażliwością muzyczną i estetyczną. Surrealizm i dadaizm są tylko rodzajem inspiracji. A "Cafe Panika" jest próbą twórczego do nich nawiązania. Łukasz Czuj Jest reżyserem, scenarzystą, teatrologiem. W 1995 r. założył Centrum Dramaturgii Polskiej w Krakowie, jest konsultantem programowym Teatru Muzycznego w Gliwicach. Wyreżyserował trylogię oberiucko-dadaistyczną: "Tango Oberiu 1928" w Teatrze Rozrywki w Chorzowie, "Sen pogodnego karalucha" w Teatrze Mniejszym w Krakowie (obecnie w repertuarze Teatru im. Słowackiego), "Symfoniczną Wazelinę 1917" w Teatrze Ludowym w Krakowie. Za "Tango Oberiu 1928" nominowany do Paszportu "Polityki" w 1997 roku. Premiera spektaklu "Cafe Panika" w piątek 14 marca o godz. 18.30 w Teatrze Współczesnym, premiera prasowa w sobotę 15 marca o godz. 19, następne spektakle: w niedzielę 16 marca o godz. 19, premiera studencka w czwartek 20 marca o godz. 17. Rozmawiała Małgorzata Matuszewska |