Rozmowy
____________________________________________________
prof. Jadwiga Romańska-Gabryś
Muzyka - moja siostra
|
Fot. archiwum "DP" Rozmowa z prof. JADWIGĄ ROMAŃSKĄ-GABRYŚ, śpiewaczką, wybitną artystką Opery Krakowskiej - Dziś w Pałacu Prezydenckim odbierze Pani tytuł naukowy profesora sztuk muzycznych. - Obdarzenie mnie godnością profesora przyjmę z prawdziwym wzruszeniem. Godność tę odbieram jako fakt uhonorowania moich osiągnięć artystycznych i pedagogicznych. Z pełną pokorą pochylam się przed panią muzyką - czynię to jako kobieta, idąc za myślą Elizy Orzeszkowej: "Kobieta i muzyka to dwie siostry rodzone i powinny chodzić w parze". - Czy to prawda, że pedagogika jest Pani pasją? - Tak, to moja druga pasja obok działalności artystycznej. Pracę pedagogiczną rozpoczęłam równolegle z okresem mojej szczytowej aktywności artystycznej w Operze Krakowskiej i na estradach filharmonicznych z repertuarem oratoryjnym i recitalami w kraju i za granicą. Cieszy mnie, że praca pedagogiczna została doceniona. Szczególną atencją darzę moją macierzystą uczelnię, której jestem absolwentką i w której, będąc na stanowisku docenta, byłam kierownikiem Katedry Wokalistyki Wydziału Wokalno-Aktorskiego - AM w Katowicach. Do tej pory utrzymuję ścisły kontakt z akademią, prowadzę kursy wokalne, warsztaty operowe. - Czy sztuki śpiewania można się nauczyć? - Sztuki nie, jedynie techniki operowania głosem, czyli warsztatu. To, co najważniejsze w sztuce, mieści się w samej głębi duchowej człowieka. Muzyka nie jest przecież zjawiskiem tylko akustycznym, jest kompleksem bardzo złożonym. "Muzyka wypełnia duszę tysiącem lepszych rzeczy niż słowa - wyraża myśli jasne i przejrzyste, że nie sposób oddać ich słowami" - powiedział Mendelssohn. Otóż młodym artystom radziłabym, aby, zanim jeszcze "wstąpią w |
operę", dbali nie tylko o warsztat wokalny, ale i o wszechstronną wiedzę. Jest ona nieodzowna przy uprawianiu sztuki operowej - syntezy wszystkich sztuk. - Jakie jest pokolenie młodych artystów? - Los młodych śpiewaków i przyszłość polskiej wokalistyki od zawsze jest moją troską. Mamy dobrą, zdolną młodzież, pojawiają się nowe talenty. Ci młodzi ludzie są zagubieni. Należałoby więc zastanowić się nad metodą wyłuskiwania talentów i otaczania ich opieką. Talent nie jest prywatną własnością artysty, talent ma służyć społeczeństwu i kształtowanie jego jestestwa jest obowiązkiem, a nie tylko przywilejem ludzi zajmujących się sztuką. Tępienie talentu jest niepowetowaną stratą - zbrodnią. - O przyznanie Pani tytułu profesora wystąpiła Akademia Muzyczna w Katowicach, a nie w Krakowie. - Tak, bardzo sobie to cenię i zachowam głęboko w mojej pamięci. - Otrzymanie tytułu profesorskiego jest pewnego rodzaju uhonorowaniem działalności, co sprzyja podsumowaniom. Jaka rola lub jaki koncert był dla Pani najważniejszy? - Podstawą mojej sztuki jest nie tylko sam głos, ale także wrażliwość mojej natury. Z niej wynika i świadomość szlachetnego brzmienia dźwięku, i umiejętność wyrażania uczuć w muzyce, ekspresja i intuicja dramatu - nieodzowne przy kreowaniu postaci operowych. Ideały, które mi zawsze przyświecały i napełniały radością: piękno, dobroć i prawda. - W takim razie w których rolach udało się Pani dotrzeć najbliżej piękna? - Przywołanie w pamięci poszczególnych ról nie zastąpi żywego działania i żadne słowa nie określą tych wzruszeń, których doznaje się w bezpośrednim zetknięciu ze sztuką. Do każdej roli podchodziłam z tym samym entuzjazmem, z tą samą pasją. Przedkładam jednak nad wszystko role głęboko psychologiczne, ludzkie. Role, w których spala się cząstkę swego życia. Do takich ról należą: Butterfly, Łucja z Lammermoor, Traviata, Mimi w "Cyganerii", Małgorzata w "Fauście", Gilda w "Rigoletcie". Te właśnie role dostarczają mi najwyższej satysfakcji wokalno-aktorskiej. - Czego można Pani życzyć jako Pani Profesor? - Spokoju potrzebnego do pracy. Oddaję się rozważaniom nad sztuką, muzyką i możliwością przekazywania swoich doświadczeń artystycznych kolejnej sztafecie pokoleniowej. W obliczu doniosłości dzisiejszego wydarzenia najbardziej satysfakcjonuje mnie możliwość stwierdzenia, że zawsze starałam się być wierna przede wszystkim polskiej muzyce i polskim melomanom. Rozmawiała: |
|
|