Teatr Nowy we Wrocławiu
Scena Komedii
_______________________________________________________________________________
SZALEŃSTWA WE DWOJE
EUGÉNE IONESCO
reżyseria: Monika Dobra-Kaźmierczuk
premiera: 11 stycznia 2004
_______________________________________________________________________________
Próby przed premierą "Szaleństwa we dwoje"
- To nie jest sztuka o gejach, ale o rozpadzie społeczeństwa. Świat się wali dookoła, wali się też związek dwojga ludzi. Na szczęście wszystko się kończy happy endem - opowiada aktor Marcin Rogoziński. Razem z Michałem Paszczykiem zagrają kochanków w sztuce "Szaleństwo we dwoje" Eugene'a Ionesco
|
U Ionesco Ona i On od lat prowadzą ze sobą bezpardonową grę, w której chodzi o upokorzenie partnera. Kłócą się o wszystko, najmniejsze drobiazgi. Typowe kłótnie kochanków, które bawią nas w sztuce francuskiego dramaturga, w adaptacji Moniki Dobrej-Kaźmierczuk zyskują jednak nieco inną wymowę. Reżyser obsadziła bowiem w roli kochanków dwóch mężczyzn: Marcina Rogozińskiego i Michała Paszczyka. - To nie jest o homoseksualistach, a po prostu o ludziach. Problemy, o których mówimy, zdarzają się zarówno w związkach hetero-, jak i homoseksualnych. W dzisiejszym świecie podział na to, co męskie i żeńskie, zupełnie się już zatarł. Dlatego chcieliśmy uczynić tę historię bardziej uniwersalną - opowiada Dobra-Kaźmierczuk. "Szaleństwo we dwoje" będzie jej debiutem reżyserskim. Wcześniej przez lata pracowała przy realizacji filmów. W teatrze była asystentką Andrzeja Wajdy, Laco Adamika czy Jerzego Jarockiego. Próby trwają na basenie przy ul. Teatralnej, gdzie Nowy Teatr ma swoją siedzibę. Na środku stoi łóżko sklecone z jakichś desek opartych o ławy. |
Michał Paszczyk w piżamce w żółwiki przykrywa się kołdrą. Przegląda się w lusterku, niezadowolony ze swojego wyglądu ani z tego, jak mu się układa z kochankiem. - Jakie ja mam życie? Tyle mi obiecywałeś - mówi z pretensją do przyjaciela. - Rzuciłem dla ciebie Angelo, nędzny uwodzicielu. Angelo był dziesięć razy od ciebie lepszy. Michał Paszczyk grał już na Scenie Letniej Nowego Teatru. Widzieliśmy go w "Liście" Fredry w roli uwodzicielskiego Zdzisława. - Ostatnio pracowałem jako didżej w radiu, wziąłbym więc każdą rolę, ale grać geja to prawdziwe wyzwanie. By lepiej się przygotować, chodziłem do klubu gejowskiego Scena, dawałem się nawet podrywać - żartuje aktor. Sztuka będzie po raz pierwszy zaprezentowana publiczności w niedzielę o godz. 20 w Piwnicy Świdnickiej. Będzie to pokaz przedpremierowy. - Okres przedświąteczny to nie najlepszy czas na premierę, dlatego planujemy ją dopiero w styczniu - mówi reżyser. Bilety kosztują 15 i 25 zł. magda nogaj |