Teatr Opery i Baletu we Lwowie
________________________________________________________________

STRASZNY DWÓR
STANISŁAW MONIUSZKO

reżyseria: Robert Skolmowski
premiera: 3 kwietnia 2004
________________________________________________________________

Powrót do polskiego Moniuszki

W sobotę 3 kwietnia w lwowskim Teatrze Opery i Baletu odbędzie się premiera "Strasznego dworu". Pierwszy raz od czasów wojny opera Stanisława Moniuszki zostanie przygotowana tu po polsku. Realizację spektaklu współfinansuje samorząd Wrocławia, który jest miastem partnerskim Lwowa

 

           Pomysł wystawienia opery Stanisława Moniuszki powstał trzy lata temu dzięki kontaktom Janusza Przybylskiego, szefa artystycznego Opery Bałtyckiej, z Tadei Ederem, dyrektorem lwowskiej sceny. Początkowo myślano o "Halce", zadecydowały jednak argumenty reżysera Roberta Skolmowskiego. Zaproponował "Straszny dwór", gdyż daje on większe możliwości inscenizacyjne. - Dyrektor Eder myślał o spektaklu, który byłby atrakcją dla polskich turystów, często przyjeżdżających do miasta - mówi Skolmowski. Od początku marca Janusz Przybylski, odpowiedzialny za kierownictwo muzyczne, i Robert Skolmowski prowadzą próby w lwowskim teatrze.

- Przygotowując spektakl, czuję olbrzymie ciśnienie historyczne i polityczne. Lwowski "Straszny dwór" będzie przedstawieniem o polskiej kulturze, która istniała w tym mieście i odeszła w przeszłość. Jednocześnie chcę, aby to był spektakl komediowy, w duchu Aleksandra Fredry - podobnie jak inscenizacja, którą przygotowałem we wrocławskiej Hali Ludowej - mówi Robert Skolmowski.

Za plastyczną formę przedstawienia odpowiadają ukraiński artysta Tadei Ryndzak, twórca dekoracji, i Małgorzata Słoniowska, autorka ręcznie malowanych kostiumów, na których będą sceny rodzajowe inspirowane polskim malarstwem z XVIII i XIX wieku. Trzysta kostiumów zostało uszytych i pomalowanych we

Lwowie. - Są bajkowe - uważa Robert Skolmowski.

- Nasze spotkanie z ukraińskimi zespołami i solistami było na początku trudne. Musimy sobie jednak zdawać sprawę, że wcześniej nie mieli oni kontaktów z zagranicznymi reżyserami. Problemy, z jakimi się spotkaliśmy, wydają się zaskakujące, ale to, co dla nas jest normalne, tutaj bywa szokujące - dodaje Robert Skolmowski, który musiał np. przekonać chórzystów, że na scenie mają nie tylko stać i śpiewać, ale także być aktorami. Janusz Przybylski podkreśla natomiast większe niż w Polsce zdyscyplinowanie orkiestry. Znakomite są też, jego zdaniem, głosy solistów, połowa z czterdziestoosobowego zespołu solistów mogłaby znaleźć miejsce w europejskich teatrach.

"Straszny dwór" był po wojnie dwukrotnie wystawiany na lwowskiej scenie, ale w wersji rosyjskiej (po raz ostatni pod koniec lat 70.). Obecna premiera będzie pierwszą śpiewaną po polsku. Nie jest to niczym niezwykłym zarówno we Lwowie, jak i w Europie, gdzie od dawna spektakle operowe śpiewane są w języku oryginału. Podobnie jest od początku lat 90. na lwowskiej scenie, ale nie dotyczyło to spektakli polskich autorów.

Patronat nad premierą "Strasznego dworu" objęli ministrowie kultury Polski i Ukrainy oraz mer Lwowa i prezydent Wrocławia.

Rafał Bubnicki
Rzeczpospolita
20 marca 2004

 

INDEX RECENZJE WYDARZENIA ROZMOWY TEATRY
Opracowanie Stowarzyszenie Teatralne TESPIS

mk