Z
powodu "burżuazyjnego pochodzenia" na początku lat 50. nie przyjęto go na
socjologię. W ankiecie prz przyjęciu na studia matka, w tajemnicy przed synem, w rubryce
"zawód ojca" skreśliła "adwokat" a umieściła "rolnik".
Sprawa wydała się po celująco zdanym przez Janusza egzaminie. Ostatecznie
Szpotańskiego przyjęto na polonistykę a następnie przeniesiono na rusycystykę,
której jednak nie skończył.
Szpotański znakomicie
grał w szachy, studiował w bibliotekach literaturę, głównie niemieckojęzyczną.
Bywał w salonach gdzie spotykali się antykomunistyczni intelektualiści: Jan Józef
Lipski, Zbigniew Herbert, Zdzisław Najder, Stefan Kisielewski. Zarabiał na życie
wykonując dla PIW-u zlecone prace: recenzje, opracowania. Tłumaczył Szekspira i pisał
wiersze.
W owych czasach
wynajmował mieszkanie na Powiślu, gdzie bardzo zaprzyjaźnił się z psem właścicieli
mieszkania i wszędzie ze sobą zabierał. Kiedyś milicjant zanotował w raporcie:
obywatel, pilotowany przez wielkiego, czarnego psa, nie chce pokazać dowodu osobistego.
Szpotański - jak
twierdzą jego koledzy - od zawsze był uczulony na absurd i głupotę. W połowie lat 60.
powstała opera "Cisi i gęgacze", ukazująca atmosferę Warszawy z epoki
panowania ówczesnego I sekretarza PZPR Władysława Gomułki, nazwanego przez
Szpotańskiego Gnomem.
Gomułka nazwał operę
"reakcyjnym utworem ziejącym sadystycznym jadem nienawiści", |
|
"zawierającym
również pornograficzne obrzydliwości, na jakie zdobyć się może człowiek tkwiący w
zgniliźnie rynsztoka". Podczas trzyletniego pobytu w więzieniu Szpotański napisał
balladę o Łopuszce, będącą syntetycznym opisem wydarzeń marcowych, i
"Kartoflarnię" - hipotetyczną opowieścią o marzeniach Gomułki w sanacyjnym
więzieniu.
W latach 70. Szpotański
napisał "Carycę i Zierkało" - satyryczną syntezę dziejów Rosji i ZSRR.
Tytułowa caryca to Breżniew. Po "Carycy" przyszła kolej na wielką syntezę
PRL-u czyli "Towarzysza Szmaciaka". Szmaciak to lump, który z okupacyjnego
szmalcownika i sutenera w PRL-u po okresie służby w UB staje się sekretarzem partyjnym.
Sam Szpotański nie
krył, że pisał "dla zabawy - ku uciesze własnej i grona znajomych", nie
uważając się nigdy za "człowieka pióra". Pisywał też libretta,
tłumaczył poezję niemiecką. Jak sam przyznawał, nie nadawał się do pracy na etacie.
Najdłużej wytrzymał w przedsiębiorstwie "Ruch", stosunkowo długo pracował
też jako instruktor szachowy w wojsku.
13 grudnia 1981 r.
Szpotański został internowany w Jaworzu. Umieszczono w tzw. celi szyderców: m.in. z
Jackiem Bieriezinem i Stefanem Niesiołowskim.
W ostatnich latach
mieszkał samotnie w Warszawie. W sobotę rano przyjaciele znaleźli go martwego w domu.
PAP
Dziennik Internetowy
15 października 2001 |