We wtorek w Lublinie zderzymy się z dobrą
sztuką. Uwiodą nas nowoczesne kompozycje Phila Niblocka z USA i filmy Kathreen
Liberovskaya z Kanady. Tylko oni wiedzą, co się zdarzy.
- Chciałem namówić Phila na występ w Ogrodzie Saskim, ale się nie zgodził. Mówi,
że jego muzyka potrzebuje zamkniętych przestrzeni, wtedy skuteczniej atakuje zmysły
widza - śmieje się Waldemar Tatarczuk, szef Ośrodka Sztuki Performance Centrum Kultury.
Amerykanin Phil Niblock jest artystą tzw. nowych mediów. W swoich pracach wykorzystuje
głównie muzykę, ale także film, fotografię, wideo i komputery. Fascynuje się
dźwiękiem. Lubi nagrywać żywe instrumenty, a potem przetwarzać je w komputerze i w
ten sposób uzyskiwać całkowicie nowe brzmienia. Potem siada przed publicznością z
niepozornym laptopem i dzieli się swoimi wizjami. Często powtarza, że inspiruje go
plastyka. Komponowana przez niego muzyka jest często ilustracją do obrazów. Od lat
pięćdziesiątych realizuje też filmy eksperymentalne.
- Kilkadziesiąt króciutkich, następujących po sobie scen. Składają się z prostych,
elementarnych obrazów - opowiada Waldemar Tatarczuk.
W trzyipółgodzinnym DVD "The Movement of People Working" widzimy ludzi przy
pracy. Jak mantra powtarzają się codzienne czynności. Obraz koncentruje się na rękach
pracujących. Obserwujemy, jak te dłonie zabijają rybę, a potem ją patroszą. W innej
scenie człowiek szyje albo ścina zboże.
Artystę inspirują do tworzenia podróże. W zasadzie mieszka w Nowym Jorku, ale
większość roku spędza w Europie. - Jesteśmy w stałym kontakcie. Do Lublina Phil
przyjedzie z Wilna. Wcześniej spędził jakiś czas w Wiedniu. Nigdzie nie może zagrzać
dłużej miejsca - opowiada Tatarczuk.
W trakcie pobytu w belgijskim Gent artyście spodobał się jeden z domów. Kupił go i
założył tam "Window Gallery", w której najchętniej wystawia nowoczesną
sztukę młodych artystów. Prace ogląda się przez szybę. W trakcie wernisażu goście
stoją na zewnątrz budynku. Przyglądają się instalacjom lub oglądają projekt wideo,
a potem idą na lampkę wina do kuchni.
Dzisiaj wystąpi przed nami także Kathreen Liberovskaya z Kanady, która koncentruje się
głównie na eksperymentalnym wideo i sztuce multimediów. W Lublinie mieliśmy już
okazję oglądać tych artystów. W kwietniu 2004 roku pokazali swój pierwszy wspólny
projekt "Babel On". To nagranie cyklu zbliżeń twarzy ludzi różnych
narodowości, mówiących wieloma językami. Słowa zlewają się ze sobą, tracą sens.
Organizatorzy nie wiedzą jeszcze, co zobaczymy tym razem w Sali Czarnej Centrum Kultury.
- Ale jedno jest pewne, takiego wydarzenia nie można przegapić - zachęca Waldemar
Tatarczuk.
Koncert Sounds&Films, Phil Niblock, Kathreen Liberovskaya, wtorek, 25 lipca 2006 roku,
godz. 18, Sala Czarna Centrum Kultury w Lublinie, ul. Peowiaków 12, wstęp wolny.
Małgorzata Szlachetka
Gazeta Wyborcza Lublin
26 lipca 2006 |