Sztuka Nowy projekt Kozyry. Doskonała w swej
prostocie praca Katarzyny Kozyry "Twarze" gości od piątku w teatrze
Rozmaitości.
Z mroku, w jakim tonie jedna z sal teatru, wyłania się osiem dużych ekranów, na
których wykrzywiają się spocone i zmęczone twarze. By zrozumieć zamysł projektu,
wystarczy założyć słuchawki, które wręcza obsługa teatru. Płynie z nich muzyka, do
której bohaterowie instalacji - najlepsi tancerze świata - wykonują układy taneczne.
To fragmenty "Jeziora łabędziego" Czajkowskiego, spektaklu teatru tańca Piny
Bausch, a nawet pokazów break- dance w rytm francuskiego hip hopu.
W popisach mistrzów zazwyczaj zachwyca lekkość piruetów i dynamika ekwilibrystycznych
wyczynów. W projekcie Kozyry zobaczymy jedynie zmęczenie. Tancerze sapią, zlizują z
warg spływający pot, w ich twarzach wyryte są wysiłek i ból. - Widz dostrzega
wyłącznie mimikę, zwykle prawie niezauważalną, układ choreograficzny zaś pozostaje
nieujawiony - wyjaśnia Joanna Warsza z TR.
"Twarze", po projektach nawiązujących do opery, są powrotem Kozyry do tańca.
Po genialnym "Święcie wiosny" z 2003 r., gdzie artystka rozkłada na części
pierwsze skomplikowaną choreografię Wacława Niżyńskiego, to kolejny hołd złożony
tancerzom. Hołd prosty i subtelny. DR NO
INSTALACJĘ MOŻNA OGLĄDAĆ DO KOŃCA MARCA OD 18 DO 21. BILETY: 10 ZŁ
DR NO
Życie Warszawy
21 marca 2006 |