PERFORMANCE
_____________________________________________________________________________

Amerykanka zaprasza na bal

Młoda performerka z Nowego Jorku wydaje dla warszawiaków przyjęcie w Zamku Ujazdowskim. Mile widziani są panowie w sukniach i pantofelkach oraz panie w surdutach i pod krawatem

Lynne Chan przyjechała do Warszawy w czerwcu na zaproszenie Centrum Sztuki Współczesnej. Przez dwa miesiące mieszkała i pracowała w jednej z baszt Zamku Ujazdowskiego w ramach programu stypendialnego "artists-in-residence" dla młodych, zagranicznych artystów. - Propozycję przyjęłam z entuzjazmem - mówi Lynne Chan. - Wymyśliłam, że osadzę swój projekt w kontekście obecnego teraz w Polsce społecznego klimatu - konserwatyzmu, nietolerancji i homofobii.

W internecie natknęła się na informację, że podczas panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego organizowano na dworze królewskim bale, na których goście przebierali się za płeć przeciwną. - Nie wiem, czy to fakt historyczny, nie ma to dla mnie znaczenia - przyznaje performerka. - Idea dworskiego balu zadziałała jak iskra, która zapaliła moją wyobraźnię.

Bal w galerii Wejście Centrum Sztuki Współczesnej rozpocznie się w sobotę o godz. 21 performansem artystki. Towarzyszyć mu będzie wideoinstalacja z portretów singli i par homo- lub heteroseksualnych, których Lynne Chan fotografowała w ich warszawskich sypialniach. W sali balowej zawisną też zrobione przez artystkę flagi z prześcieradeł. - To będzie miks ikonograficzny - deklaruje. - Czerpię z symboliki rewolucyjnej, dworskiej, gejowskiej, popowej.

Lynne Chan w roli króla Zamku Ujazdowskiego i przebraniu, które wypożyczyła z Teatru Narodowego, powita każdego gościa bez względu na wiek, płeć i orientację seksualną. Maskarada nie jest obowiązkowa, ale mile widziani są panowie w sukniach i pantofelkach oraz panie w surdutach i pod krawatem. Po performansie zagrają didżeje, będą tańce i karaoke. - Każdy, kto przyjdzie, będzie współtworzył ten projekt. Powstanie nowa wspólnota lokalna - deklaruje Lynne Chan. To nie pierwszy raz, kiedy przez swoje działania artystka tworzy nowe subkultury. W ramach projektu L.A.U.R.E.L. (Lesbijki i Jednorożce Walczą Ze Wszelkimi Ograniczeniami), którego nazwa nawiązuje do zapomnianej inicjatywy amerykańskich aktywistek z lat 80., Lynne Chan zorganizowała już grupę hobbystyczną i krąg newage'owego kultu.

- Interesuje mnie sposób, w jaki ludzie łączą się w grupy i ruchy społeczne - mówi. - Wszystko jedno, czy są to ruchy polityczne, terapeutyczne, czy imprezowe.

Przyznaje, że Warszawa ją zainspirowała. - Każdy mieszkaniec, z którym rozmawiam, tłumaczy się, że to miasto jest brzydkie, bo w 90 proc. zostało zniszczone podczas II wojny światowej - wspomina Amerykanka. - A mnie właśnie ta okoliczność uwodzi w Warszawie najbardziej: przypadkowość stylistyczna, decentralizacja i pomieszanie.

Bal w Zamku Ujazdowskim w sobotę 21 lipca o godz. 21, wstęp wolny.

Magdalena Dubrowska
Gazeta Wyborcza Warszawa
21 lipca 2007

          

  
 
INDEX WYDARZENIA RECENZJE ROZMOWY FESTIWALE PORTRETY TEATRY
    

Stowarzyszenie Teatralne "Tespis"

io