Podsumowanie konkursu na muzeum Tadeusza
Kantora.
Nadesłano aż 25 projektów. Czy muzeum wreszcie powstanie, zależy już tylko od tego,
czy marszałek województwa porozumie się z prezydentem miasta w sprawie działki
przeznaczonej na tę tak ważną dla Polski inwestycję.
Konkurs na projekt rozbudowy zabytkowej elektrowni przy ul. Nadwiślańskiej 4 w taki
sposób, by stworzyć tam nowoczesne i funkcjonalne muzeum Tadeusza Kantora,
przyciągnął wielu architektów. Zgłosiło się 47 biur architektonicznych z Wielkiej
Brytanii, Szwajcarii, Niemiec i z całej Polski. Przysłano aż 25 projektów, mimo że
architekci nie mieli łatwego zadania. Nie dość, że działka o powierzchni ok. 23 ary,
na której ma powstać muzeum, ma kształt klina, to jeszcze stoi na niej zabytkowy
postindustrialny budynek, który należało jakoś włączyć do nowo powstałego
kompleksu.
Były różne wizje. Przeważnie projektanci próbowali dobudować z jednej lub z drugiej
strony zabytku nowy obiekt. Wielu - szukając formy w naiwny, czasem wulgarny sposób -
odniosło się do sztuki Kantora. Ktoś zatknął na kominie fabryki parasolkę, inny
dolepił krzesło do fasady, a jeden z projektantów nadał muzeum kształt kurtyny (nie
wiedział pewnie, że Kantor kurtyn wprost nie cierpiał!). Takie prace nie miały szans
na nagrodę. - Było sporo takich "pojemników muzealnych", standardowych
budynków bez wyobraźni, gdzie widać brak inteligencji i wyrafinowania w
przetłumaczeniu dzieła Kantora na architekturę -mówi Adam Budak, kurator z Kunsthaus w
Grazu, jeden z 10 jurorów konkursu.
Zgodnie z ideą ambalaży
Ale większość jurorów podkreślała jednak wysoki poziom konkursu. Uwagę wszystkich
przykuł jedyny projekt, który nie próbował na siłę integrować starego z nowym. To
wizja krakowskiej spółki - IQ2 Konsorcjum Wizja Sp. z o.o.- Stanisław Deńko i
nsMoonStudio Sp. z o.o.- Piotr Nawara, Agnieszka Szultk. Zdobyli za swoją pracę Grand
Prix (30 tys. zł plus realizacja projektu). Autorzy zaproponowali, by nad samą Wisłą
stworzyć jakby most na dwóch filarach przerzucony nad budynkiem elektrowni [na
zdjęciu]. To z jednej strony aluzja do "Człowieka Niosącego Stół" - jednej
z kantorowskich postaci, a z drugiej nawiązanie do jego idei ambalaży (opakowań). Ta
nowa część barwy rdzewiejącego żelaza obejmuje, osłania stary budynek z cegły. W
"przęśle" zawieszonym nad dawną elektrownią (jakieś 15 metrów nad ziemią)
znajdzie się sala wystawowa z pięknym widokiem na drugi brzeg rzeki. Na jednym z
filarów zaprojektowano olbrzymi ciekłokrystaliczny ekran, gdzie byłyby prezentowane,
widoczne z daleka spektakle artysty.
Zachwycony tym projektem jest Andrzej Starmach, właściciel galerii i jeden z jurorów. -
Nie naruszając budynku elektrowni, autorzy rozwiązali przestrzeń całkowicie inaczej -
wznieśli się w górę. W ten sposób muzeum zasłoni nieciekawy budynek Vistuli, a na
działce nie będzie tak ciasno. To prosty i wyrafinowany projekt - uważa.
Piotr Nawara i Agnieszka Szultk mówią, że szukali takiego sposobu myślenia
architektonicznego, który nawiązywałby do sztuki Kantora w szerszym kontekście, ale
też był hołdem mu złożonym. - Muzeum tak wielkiego artysty nie może być śmieszne.
Postanowiliśmy wyeliminować zdobnictwo. Wybraliśmy na fasadę metal w kolorze rdzy, by
nawiązać do jego idei rzeczywistości zdegradowanej, przedmiotów niższej rangi. Pod
galerią zastosowaliśmy lustra, w których odbijałaby się fabryka i otaczający ją
plac. Chodziło nam o podkreślenie przemysłowego charakteru tego miejsca, ale i
stworzenie surrealistycznej atmosfery.
Jednogłośnie nagrodzony projekt podobał się też Januszowi Sepiołowi, marszałkowi
województwa i przewodniczącemu jury.
- Ważne jest to, że zaprojektowany obiekt nie zabudowuje działki, lecz ją uwalnia,
pozwala wykorzystać ten plac dla różnych działań, miejskich spektakli - mówi
marszałek.
Rzeźba jak cebula
Drugą nagrodą (20 tys. zł) uhonorowano projekt nawiązujący do "Pokoju
Odysa" ze sławnego spektaklu Tadeusza Kantora. Taki budynek zaprojektowało Studio S
- Michał Szymanowski z Krakowa. Natomiast trzecia nagroda (10 tys. zł) przypadła
bytomskiemu Biuru Studiów i Projektów - Architekt Barbara Średniawa, które
zaproponowało budynek w kształcie zardzewiałego statku w porcie solnym nad Wisłą.
Duże wrażenie zrobiła na niektórych jurorach wizja Szwajcara Philippe'a Rahma z
Lozanny. Muzeum Kantora w jego rozumieniu to przezroczysta rzeźba o pofalowanej fasadzie,
zbudowana jak cebula z różnych rodzajów przepuszczających światło ścian,
zmieniających barwę pod wpływem pór dnia i roku. Ten piękny, sugestywny, magiczny
obiekt (gdzie architektura oddziaływałaby na widza za pomocą zmian temperatury
wewnątrz pomieszczeń), nie uwzględniał jednak muzealnej funkcji. Taka prześwietlona
przestrzeń nie jest ani kantorowska, ani nie spełnia warunków eksponowania dzieł
sztuki - twierdzili niektórzy jurorzy. Ponadto projekt nie spełniał w ogóle warunków
konkursu, bo autor nie uwzględnił w dokumentacji swojego honorarium. Jury uhonorowało
pracę Rahma tylko wyróżnieniem.
Wymieńmy się
Teraz ważne jest, by zwycięski projekt muzeum Kantora nad Wisłą został wreszcie
zrealizowany. Zwłaszcza że mija właśnie 20 lat od kiedy zaczęto w Krakowie
dostrzegać potrzebę takiej instytucji. - Jestem pewien, że to będzie wydarzenie.
Powstanie pierwsza publiczna instytucja kultury po drugiej stronie Wisły. To szansa na
ożywienie bulwarów wiślanych no i będziemy mieć ciekawy architektonicznie budynek. -
mówi Janusz Sepioł.
Jest jednak poważny problem. Sześć arów z 23-arowej działki należy do prezydenta i
dopóki stan prawny gruntów nie zostanie uregulowany, marszałek nie może rozpocząć
budowy muzeum. Prezydent wczoraj zaproponował rozwiązanie. - Część pomieszczeń w
Pałacu pod Krzysztofory gdzie mieści się Muzeum Historyczne Miasta Krakowa jest we
władaniu pana marszałka, zajmuje je m.in. Cricoteka. Proponuję zamianę. Oddam mu te
sześć arów przy Nadwiślańskiej w zamian za pomieszczenia w Krzysztoforach i dopłacę
różnicę. Zagwarantuję też, że Cricoteka zostanie w pałacu przy Szczepańskiej,
póki nie zostanie zbudowane muzeum nad Wisłą - deklaruje prezydent Jacek Majchrowski.
Sęk w tym, że jednym z "pomieszczeń", o których wspomina pan prezydent, jest
Kawiarnia Europejska, a innym - Rooster. Oba zakłady zapewniają utrzymanie Cricotece.
Czy bez nich nowo powstałe muzeum znajdzie środki na swoje funkcjonowanie?
Marszałek Sepioł: - Traktuję propozycję pana prezydenta jako znak dobrej woli. Jestem
gotów do pertraktacji.
Jednocześnie jury konkursu zaapelowało do władz miasta "o udzielenie wszelkiej
pomocy w realizacji tego przedsięwzięcia".
***
Tadeusz Kantor (1915-1990) - jeden z najważniejszych artystów XX wieku. Reżyser
teatralny, malarz, rysownik, scenograf, autor sławnych spektakli (m.in. "Umarła
klasa", "Wielopole, Wielopole", "Niech sczezną artyści"),
happeningów, filmów, komentarzy artystycznych, współzałożyciel Grupy Krakowskiej.
Swoimi spektaklami wywarł wpływ na tak sławnych artystów, jak Anselm Kiefer, Christian
Boltanski czy Antonio Tapies. Miał wystawy m.in. w paryskim Centrum Pompidou, w Palazzo
Pitti we Florencji czy Casa Mila w Barcelonie. Kawaler Legii Honorowej i zdobywca
prestiżowej Nagrody Rembrandta. Jeden z nielicznych Polaków - obok Witkacego, Kobro,
Strzemińskiego - którzy weszli na stałe do światowej sztuki. Od 1933 roku do końca
życia związany był z Krakowem.
Katarzyna Bik
Gazeta Wyborcza Kraków
5 października 2006 |