Jest jedno miejsce w
Warszawie, gdzie można, nie opuszczając miasta ani nawet widowni teatralnej, pobyć w
Ameryce. Dopóki się nie odkryje, że Amerykę każdy z nas nosi w sobie.
Warszawski Teatr Scena Prezentacje zaprasza widzów do „Ameryki” Serge'a Krybusa,
belgijskiego dramatopisarza, reżysera i aktora. Ameryki rozumianej symbolicznie, akcja
sztuki bowiem nie dzieje się za Oceanem, tylko gdzieś w drodze między Paryżem, Brukselą
i Niceą. Dwoje młodych ludzi, żyjący na bakier z prawem, Jo (Mateusz Ławrynowicz) i
zbyt porządny, przytłoczony presją wywieraną przez rodziców, Babar (Arkadiusz Smoleński),
spotykają się w podrzędnej knajpce Paryża. Ich znajomość szybko przerodzi się w
szkołę życia – Jo okaże się nauczycielem beztroski, nieobciążonej myśleniem o
jutrze. Babar pokaże mu świat inteligencji, do którego Jo nigdy nie miał dostępu.
Razem będą jeździć bez biletu, palić skręty, spać z przypadkowymi dziewczynami, kraść.
Tak rozumiana wolność nie może trwać jednak wiecznie, istnieją granice, do których
niebezpiecznie się zbliżać.
W tak prostej opowieści o powodzeniu spektaklu decyduje przede wszystkim gra aktorska. Zwłaszcza,
gdy tak jak to zrobił Ławrynowicz, trzeba się wcielić w kilka różnych postaci. Od
surowego ojca po zmysłową i uwodzicielską prostytutkę. Młodzi wykonawcy, ubiegłoroczni
absolwenci Akademii Teatralnej, dostali więc niełatwe zadanie, z którego wywiązali się
nad wyraz interesująco. Jo Ławrynowicza wręcz kipi od wypełniającej go energii, to chłopak,
który żyje, jakby każdy dzień miał być tym ostatnim. Wszystkiego musi w życiu spróbować,
wszędzie być, wszystko zobaczyć, poczuć na własnej skórze. Jakby przeczuwał, że
tak ryzykowne życie nie będzie trwało zbyt długo. Być może dlatego, gdy dotrze do
granicy, przekracza ją. I ginie, a wszystko to, co oglądamy, jest obrazem życia, które
przewija mu się przed oczami w chwili śmierci.
Inaczej z Babarem. Początkowo jest nieufny. Rodzice trzymali go pod kloszem, więc
owszem, jest inteligentny, studiuje, ma życie, o którym pewnie marzyłoby wielu jego rówieśników,
ale nie wie, co to wolność. Dlatego jego ucieczka spod klosza staje się tak gwałtowna.
Zachłyśnięty nowo odkrytym światem również nie widzi jego granic. Zakochuje się w
prostytutce. Krztusi skrętami. Upaja prędkością, z jaką pędzi kradzionym samochodem.
Bije do nieprzytomności właściciela knajpy, z której uciekli, nie płacąc rachunku.
Jest okrutny okrutnością człowieka, który zbyt długo trzymany w klatce, nagle zyskuje
cały świat i natychmiast w nim tonie. Ale co najgorsze, nie on, lecz Jo poniesie
konsekwencje tych czynów.
Światem Jo i Babara rządzi niewypowiedziany american dream. Chcą być wolni, chcą być
niezależni, chcą być wielcy i podziwiani. Odkrywają w sobie Amerykę. Tyle, że nie
potrafią zatrzymać się, kiedy jest jeszcze na to czas. This Is Not America śpiewa na
koniec spektaklu David Bowie. To nie jest Ameryka.
Teatr Scena Prezentacje Warszawa
„Ameryka”
autor: Serge Kribus
reżyseria: Romuald Szejd
obsada: Mateusz Ławrynowicz, Arkadiusz Smoleński
premiera: 17 stycznia 2009r. |