Informacje
___________________________________________________________________________
Rodzina farsa nad trumną pani domu
Trup w szafie,
policjant udający pracownika wodociągów, bezwzględna łowczyni posagów i szklane oko
turlające się po podłodze - szalone lub makabryczne pomysły, które znaleźć można w
"Łupie" starczyłyby na niejedną niezłą farsę. Premiera sztuki Joe Ortona w
piątek trzynastego w Sopocie Spektakl w Wybrzeżu przygotowuje młody reżyser Iwo Vedral. -
Wystawienie dobrej farsy jest naprawdę trudnym zadaniem - opowiada. - W przypadku "Łupu"
problem jest większy, bo tekst ten typową farsą absolutnie nie jest. Joe Orton
wykorzystał tą znaną i oswojoną konwencję, by opowiedzieć o czymś zupełnie innym.
W tekście pojawiają się ważne tematy, zbliżające go do teatru społecznego. "Łup"
odzwierciedla świetnie przemiany społeczne i obyczajowe Wielkiej Brytanii końca lat 60;
pojawiają się w nim takie tematy jak nasz stosunek do religii, homoseksualizm czy
bezrobocie wśród młodych ludzi. Świat tego dramatu, to świat skompromitowany, w którym
wypaliły się stare zasady oraz normy i nie ma ich czym zastąpić. Orton powiedział
kiedyś, że "Łup" opowiada o tym, że złodzieje są na wolności, a uczciwi
ludzie idą do więzienia. To ogromne uproszczenie, ale oddaje ono po części charakter
tekstu. Oczywiście nie będę jednak starał się robić z "Łupu" społecznej
psychodramy, zależy mi na jednoczesnym zachowaniu szalonego humoru sztuki. |
Mirosław Baran |
|