Informacje
___________________________________________________________________________

Magia spoza słowa

Brzdęk. Do zniszczonego kapelusza smutnego aktora wpada moneta. Mężczyzna szeroko otwiera oczy ze zachwytu, wysoko unosząc namalowane brwi i uśmiechając się szeroko - od zdziwienia przez radość do błogości. Fabryka wyobraźni

Mężczyzna powstaje z klęczek i zanurza twarz w kapeluszu. Szuka pieniążka, kręcąc uniesionymi w górę pośladkami. Podnosi głowę, do kapelusza wkłada rękę. Intensywnie gmera, by po chwili wyciągnąć z niego monetę. Zachwyca się jej kształtem i wielkością, nie przestając się uśmiechać. Po chwili chowa ją głęboko do kieszeni kamizelki. Szczęśliwy. Innym razem wystarczy dźwięk brzęczącej muchy. I już zdenerwowany kelner biega po scenie i widowni, goniąc owada jak oszalały. Tak Teatr Pantomimy Dar zarysowuje drobne sytuacje i charaktery postaci. Tworzy magiczny świat.

Podczas poniedziałkowych spotkań na scenie YAKIZAOFF pokazywane były dotychczas spektakle, które bydgoscy widzowie zobaczyć mogli podczas ostatniego Przeglądu Bydgoskich Teatrów Alternatywnych "Alternator 2.0.0.8". Oczekiwana zmiana przyszła na początku tego tygodnia, gdy na klubową scenę wkroczył bydgoski Teatr Pantomimy Dar. Grupa przygotowała dla publiczności "Biedaka". Założenie było dość proste: opowiedzieć historię ubogiego aktora poszukującego jakiegokolwiek zajęcia, aby móc zarobić parę groszy na jedzenie. Proste, rzeczywiście, więcej: wydawałoby się, że dość banalne. Ale nie, gdy mowa tu o pantomimie klasycznej. Kilka zabawnych scen zbudowało lekkie przedstawienie kabaretowe nie pozbawione refleksji.

Komunikacja na stałe związała się z gwarem, szumem i pędem informacji. W takim rwetesie pantomima staje się alternatywą wyjątkową. Drastycznie, trochę niezgodnie z przyzwyczajeniem do życia w hałasie, zaprowadza wokół nas zupełnie nowy porządek. Nie bez słów - poza nimi. Niekoniecznie po cichu, koniecznie z treścią - niewymuszoną, lekką, bo to przecież wieczór pełen śmiechu. Aktorzy świadomie milcząc, świetnie wykorzystywali cały zasób gestów i emocji. Wymagało to od nich wielkiej wrażliwości i wyobraźni. Na odrapanej scenie w Yakizie udało im się wyczarować świat z niczego. Kolorowe stroje, kilka rekwizytów, masa min: od uśmiechów, zaskoczeń, zdziwienia po gniew. A do tego niuanse: wyimaginowana guma, która sprawiła, że dotykający ją mim przykleił się do drugiej osoby. Banalna czynność zaangażowała całe ciało, a publiczność reagowała szczerym śmiechem. Mocą wyobraźni aktorzy ożywili niewidzialną rzeczywistość. Artyści zaprezentowali cały wachlarz narzędzi, które tkwią w naszym ciele, w naszych rękach, nogach, twarzy, w całej sylwetce. Za pomocą ciała, giętkości tułowia, dłoni, wyrazistości oczu i mimiki wykreowali rzeczywistość od czysto zewnętrznych wydarzeń do przeżyć całkowicie skrytych. Brawa dla Agnieszki Szolc w roli Panny Młodej, która pokazała dziecięce zaciekawienie i chęć do zabawy na scenie. Szczególną rolę odegrał też Jarosław Siech w roli biednego aktora. To dzięki jego improwizacjom podczas sceny z publicznością, akcja bawiła publiczność. Można zarzucić Teatrowi Pantomimy Dar, że dali bydgoszczanom dość banalną opowieść, można dorzucić, że rekwizyty i stroje aktorów aż błagają o odświeżenie. Ale nie to się liczyło tego wieczoru. Ważne było widowisko i dobra zabawa.

Teatr Pantomimy Dar, "Biedak" scenariusz i reżyseria Jarosław Siech, muzyka Paweł Lucewicz. 26 stycznia 2009 r.

      

Michalina Łubecka
Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
29 stycznia 2009

          

  
AKTUALNOŚCI ROZMOWY WYDARZENIA RECENZJE FESTIWALE PORTRETY TEATRY
    

Stowarzyszenie Teatralne "Tespis"

rk