Bogdan Zdrojewski,
minister kultury i dziedzictwa narodowego, optymistycznie o sytuacji w kulturze
Coraz bardziej w gospodarce naszego kraju odczuwalny jest kryzys. Jak Pan sądzi,
jak bardzo przełoży się on na kulturę? Jak mocno dotknie instytucje kulturalne?
- Mam nadzieję, że się nie przełoży, ale jeśli tak się stanie, to tylko wyjdzie
kulturze na dobre. Zażartuję, że najważniejsze wydarzenia artystyczne powstają w
trudnych warunkach. To, co niezwykle cenne, jest zazwyczaj efektem albo zawiedzionej miłości,
albo biedy, albo różnego rodzaju nieszczęść. Kryzys generalnie dla kultury nie
powinien być istotny, bo trudno uzyskać duże oszczędności w dziedzinie, która ma nie
za wiele pieniędzy. A kultura jest obszarem niezbyt bogatym w Polsce.
Jeżeli jednak kultura musi konkurować o pieniądze z resortem zdrowia, to zawsze
jest na przegranej pozycji.
- To prawda. Tak było. Jednak lata 2008 i 2009 w kulturze są dobrze zaprojektowane, także
z punktu widzenia bezpieczeństwa finansowego. Bardzo mi zależy, aby w 2009 roku kultura
była w Polsce liderem absorpcji środków europejskich. Mam nadzieję, że będzie to
mechanizm obronny. Na rok 2009 buduję także dodatkowe zabezpieczenia, zmniejszam koszty
stałe po to, by pieniędzy na działalność w instytucjach było jak najwięcej. Lada
moment podpiszę też pięć pierwszych trzyletnich umów na przedsięwzięcia
artystyczne, co będzie pewnego rodzaju ewenementem. Mam nadzieję, że stanie się to
fundamentem, który będzie chronił polską kulturę.
Przypomnijmy, że do tej pory szefowie liczących się np. festiwali co roku
starali się o środki z ministerstwa, nie mając jednocześnie gwarancji ich otrzymania.
Jakie przedsięwzięcia otrzymają trzyletnią gwarancję?
- Bardzo różne, np. Camerimage czy Era Nowe Horyzonty.
Ile projektów będzie miało zagwarantowany byt na trzy lata?
- Kilkanaście w tym roku. A w przyszłym jesteśmy w stanie uzyskać gwarancję dla
dwudziestu paru przedsięwzięć artystycznych, cyklicznych, tych, które mają wielką
renomę. Będzie to dotyczyło też Krakowa.
O jakich projektach krakowskich Pan mówi?
- Jeszcze za wcześnie, by podawać konkrety.
Mówił Pan o specjalnych zabezpieczeniach dla instytucji kultury. Jakie to są
zabezpieczenia?
- Czas kryzysu jest czasem szczególnej odpowiedzialności. Ważne jest, aby przewidywać
sytuacje, budując rezerwy na niezwykle cenne przedsięwzięcia. Takie rezerwy kazałem
zrobić już pod koniec zeszłego roku. Wszystkie inwestycje, które zostały
zaprojektowane i które są w trakcie realizacji, posiadają takie zabezpieczenia w
utworzonej rezerwie. Np. Sukiennice, które muszą być skończone w tym roku i otwarte w
2010 roku, czy warszawskie Arkady Kubickiego, Malbork czy trudne inwestycje na terenie
obozu Auschwitz. Te projekty nie mogą być zagrożone kryzysem. Istotne jest, aby stworzyć
listę przedsięwzięć mniej ważnych, które mogą poczekać. Bo jeżeli tak się nie
stanie, to najważniejsze przedsięwzięcia będą zagrożone. A do tego nie mogę dopuścić.
Widzę, że jest Pan zwolennikiem hierarchizowania.
- Tak, jak również tworzenia rankingu przedsięwzięć. W Polsce nie wszystkie przedsięwzięcia
są tak samo ważne. Trzeba w tej chwili je dobrze zdefiniować i zbudować właściwą
hierarchię.
Jaki zatem będzie rok 2009 w kulturze?
- To będzie dobry rok. Po pierwsze - będzie to rok wzrostów nakładów na inwestycje w
dziedzinie kultury, po drugie - kultura z wszystkich dziedzin w Polsce będzie liderem
absorpcji środków europejskich, po trzecie - przedsięwzięcia, które zostały w zeszłym
roku zbudowane, jako dobrze działające mechanizmy, spowodują, że wzrosty kosztów stałych
zostaną wreszcie zatrzymane, a środki na działalność merytoryczną w instytucjach będą
się zwiększać.
Zabawa bez edukacji jest mniej istotna
17 polskich miast, w tym m.in. Warszawa, Łódź, Wrocław, Gdańsk, Gorzów, Gniezno,
jest zainteresowanych wzięciem udziału w konkursie na wytypowanie jednego z nich, które
w 2016 roku obok miasta hiszpańskiego będzie nosić tytuł Europejskiej Stolicy Kultury
- zapowiedział Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego. Wśród nich
- choć nie ma ku temu przeszkód formalnych - nie ma Krakowa, które w 1992 roku
organizowało Europejski Miesiąc Kultury, zaś w 2000 roku nosiło tytuł Europejskiego
Miasta Kultury.
Od wczoraj w Krakowie w Międzynarodowym Centrum Kultury trwa "Dzień
Informacyjny" i warsztaty poświęcone problematyce Europejskich Stolic Kultury 2016.
Celem dwudniowej międzynarodowej konferencji jest przygotowanie przedstawicieli władz
polskich miast, które będą się ubiegały o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016.
Jak zapowiedział minister Zdrojewski, konkurs zostanie ogłoszony w drugiej połowie br.
Do oceniania najlepszych projektów będzie powołana rada ekspertów, w której zasiądzie
m.in. prof. Jacek Purchla. Minister podkreślał, że najbardziej zależy mu na tym, aby
oferta kulturalna miast ubiegających się o tytuł była wszechstronna, a także, by
inwestycja była czyniona w kulturę, a nie w rozrywkę. - Sama zabawa bez edukacji jest
mniej istotna - argumentował minister. |