Informacje
___________________________________________________________________________

Jaja w Polonii

W każdym szanującym się teatrze powinna znajdować się zapadnia - ze wstydu" - napisał kiedyś Stanisław Jerzy Lec.

Po premierze "Romulusa Wielkiego" Teatr Polonia powinien uruchomić ją jak najszybciej. Zamiast tragikomedii Durrenmatta, historii człowieka, który przejrzawszy działanie mechanizmu państwa, postanawia je zniszczyć, grzebiąc siebie pod jego gruzami, na scenie Polonii mamy, rzec by można, podwójne jaja. Nie dość, że Janusz Gajos grający tytułową rolę co i rusz podjada jajeczko po wiedeńsku, to na scenie zrobiono wielkie jajo z samego autora. Reżyser nasyca ten liczący sobie 60 lat tekst aktualnymi żartami o emeryturach pomostowych. Na scenie, obok Gajosa i Ewy Wiśniewskiej liczne grono osób, które w teatrze widzimy nieczęsto, a przedstawienie pokazuje, że i częściej nie trzeba.

To prawda, że widownia śmieje się do rozpuku, więc można jej tylko przypomnieć słowa Bułhakowa: "Pana ktoś oszukał, nie ma jesiotra drugiej świeżości". A kto oszukał? Subtelny książę ducha - Krzysztof Zanussi.

      

Tomasz Mościcki
Newsweek Polska 5
27 stycznia 2009

          

  
AKTUALNOŚCI ROZMOWY WYDARZENIA RECENZJE FESTIWALE PORTRETY TEATRY
    

Stowarzyszenie Teatralne "Tespis"

rk