Młodzież z Elektronika tak długo chodziła
za polonistką, aż zgodziła się poprowadzić kółko teatralne z wesołym repertuarem.
W podstawówce nr 13 i LO 2 chętnych do teatru szkolnego było tylu, że opiekunowie
musieli robić wstępne przesłuchania.
Artystów ze szkolnych teatrów można było zobaczyć na VII Szkolnym Przeglądzie
Małych Form Scenicznych zorganizowanym przez Gimnazjum nr 5. W konkursie startowało 25
zespołów od podstawówek do szkół ponadgimnazjalnych. W poniedziałek na
profesjonalnej scenie w Olsztyńskim Teatrze Lalek zaprezentowali się najlepsi.
Najbardziej żywiołowo widownia reagowała, gdy występowały dzieci z klas 1-3 ze
Szkoły Podstawowej nr 13, pokazując bajkę o krasnoludkach i sierotce Marysi. Maluchy
ujęły publiczność nie tylko pięknymi kostiumami, scenografią, ale i swoją grą.
Dzieciaki próby mają po lekcjach, nikt ich nie zmusza do grania w teatrze, a żeby się
do niego dostać, startowały w castingu. - Musieliśmy mówić wierszyki. Zgłosiło się
dużo osób, ale nie wszystkich przyjęto - opowiadają dzieciaki.
Sześciu uczniów z Technikum Elektronicznego poprosiło polonistkę, by poprowadziła
teatr szkolny. Nauczycielka przygotowała scenariusz oparty na książce Paulo Coehlo
"Weronika postanawia umrzeć". Jednak chłopcy stwierdzili, że tego nie chcą
grać, bo jest smętne, a ich życie jest wystarczająco ponure. Wtedy postanowili, że
przedstawienia mają być wesołe, bliższe kabaretowym. Nauczycielka dostosowała się,
znalazła inny tekst. Uczniowie pokazali groteskową scenkę o palcu znalezionym w
kotlecie mielonym. Zajęli trzecie miejsce.
Wśród szkół ponadgimnazjalnych najlepszy był Teatr Nieskromny z LO 2. Wygrał kolejny
rok z rzędu, tym razem jednak z nowym składem. W weekend uczniowie ci wygrali też
Wojewódzki Przegląd Teatrów Szkolnych "Bakcyl" w Bartoszycach. -
- Zwycięzcy byli niesamowici - ocenia Krystyna Szels-Milczarek, przewodnicząca jury,
wieloletnia aktorka w Teatrze Lalek. - Najważniejsze, że młodzież i dzieci chcą
robić teatr i nauczyciele im w tym pomagają. Patrzenie na nich dało mi wielką
radość, bo widać, że robią to z sercem. Są bardzo otwarci, zachowują się
naturalnie i naprawdę grają, a nie udają. Wiedzą, co mają mówić i rozumieją to, co
mówią. Takich przeglądów powinno być jak najwięcej.
Ewa Jarzębowska
Gazeta Wyborcza Olsztyn
25 maja 2007 |