| Kto
zdobędzie tegoroczną statuetkę "Marcinka"? Na odpowiedź trzeba poczekać do
niedzieli: od soboty w szkolnej auli I Liceum Ogólnokształcącego im. Karola
Marcinkowskiego od rana VIII Poznański Festiwal Teatrów Marcinek.
W ramach tegorocznej edycji imprezy zobaczymy ponad 20 spektakli m.in.
z Koszalina, Bydgoszczy, Wejherowa, Opola, Torunia i Poznania. Który z nich przypadnie do
serca jurorom? Dowiemy się jutro, jak zwykle późnym wieczorem.
Rok temu główna nagroda - statuetka "Marcinka" - powędrowała w ręce
uczniów z I LO. Młodzi artyści w niezwykle konsekwentny i precyzyjny sposób podeszli
do adaptacji oświeceniowej powiastki filozoficznej "Kandyd, czyli optymizm"
Woltera. Dwa lata temu główną nagrodę przyznano młodemu zespołowi M&M z
Poznańskiej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. M. Karłowicza za
"Wdowy" Sławomira Mrożka. Część tego zespołu studiuje dziś w szkole
teatralnej.
Na festiwalu Marcinek licealne i gimnazjalne zespoły co roku ocenia grono ludzi, którzy
zajmują się teatrem zawodowo. Po każdym spektaklu rozmawiają z młodymi aktorami o
tym, czego w teatrze trzeba się wystrzegać, a czego szukać. W jury festiwalu zasiadali
w poprzednich latach m.in.: reżyserzy Paweł Szkotak i Jerzy Moszkowicz, prof. Ewa
Czaplińska i dr Julian Tyszka z UAM oraz Ewa Obrębowska-Piasecka, recenzentka
"Gazety Wyborczej".
Motorem Marcinka są jednak przede wszystkim jego organizatorzy: polonista i teatrolog
Andrzej Dymitrowski i zespół młodych ludzi, którymi się otacza. Niektórzy z nich są
już dawno po maturze, a jednak wracają do szkoły na dwa magiczne dni. Ten fenomen
udziela się także widzom: co roku szkolna aula w Marcinku gromadzi ich setki. |