Spektakl "Dzieckiem podszyty" jest
finałem projektu teatralnego "Kurtyna marzeń". Mielecka młodzież z ośrodka
szkolno-wychowawczego przygotowywała się do niego przez ponad dwa miesiące.
Na pomysł tej wyjątkowej inicjatywy wpadła grupa młodzieży z Mielca oraz
czteroosobowa grupa nieformalna "PAC - PAC", Katarzyna Piechota, Andrzej Kulig,
Tomasz Witek, Jakub Boryczka. Mielczanie postanowili skorzystać z możliwości, jakie
daje Unia Europejska. Napisali projekt i złożyli wniosek o wsparcie finansowe do
programu unijnego "Młodzież". W projekt opatrzony tytułem "Kurtyna
marzeń", autorzy wpisali otwarte warsztaty teatralne. - Przez dwa miesiące
uczestniczyło w nich ponad dwadzieścia osób. Wspólnie tworzyli scenografię,
scenariusz oraz profesjonalną pracownię lalek - opowiada Andrzej Kulig z Samorządowego
Centrum Kultury w Mielcu. - Teatr lalek to przedsięwzięcie, jakiego w Mielcu jeszcze nie
było. Spektakl, wystawiony przed szeroką publicznością, zrobił piorunujące
wrażenie. Choć premiera jest za nami, w planie mamy kolejne występy - dodaje Andrzej
Kulig.
Wiele wysiłku oraz zaangażowania kosztowało uczestników tego projektu przygotowanie
się do pracy w tworzeniu specyficznego świata teatru lalek. Urozmaiceniem programu
zajęć były liczne spotkania oraz warsztaty ze specjalistami, zwiedzanie muzeów oraz
wycieczki. - Uczestnicy zgłębiali wiedzę pod fachowym okiem Michała Mizery,
teatrologa, który służył radą nie tylko w kwestii tworzenia scenariusza. Udzielał
także lekcji z dykcji oraz ruchu. Natomiast Aneta Kocaj z Teatru "Maska",
poprowadziła warsztaty lalkarskie - mówi Andrzej Kulig. Dodatkowo z rzeszowskiego teatru
zaprosili Janusza Pokrywkę, który opowiedział o tym jak należy tworzyć wystrój
sceny. Mielczanie odwiedzili również krakowski Teatr Lalek "Groteska", gdzie
podglądali sposoby wykonania lalek, tj. pacynki, jawajki i marionetki.
Realizowany projekt "Kurtyna marzeń" jest drugim po "Pracowni grafiki
następców Durera" mieleckim przedsięwzięciem finansowanym w ramach unijnego
programu Młodzież.
Autorem scenariusza jest Jakub Boryczka, który umiejętnie połączył dwa z pozoru
odległe od siebie wielkie dzieła literatury światowej - "Małego Księcia"
Antoine Saint-Exupery 'ego i "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza
Anna Sabat
Gazeta Wyborcza Rzeszów
10 października 2006 |