Kilkanaście dni
temu w Turynie odbyła się premiera spektaklu "La Menzogna"
("Kłamstwo"), którą w koprodukcji z Festiwalem Malta zrealizował Pippo
Delbono.
Jej świadkiem był Tomasz Cyz. - Punktem wyjścia najnowszego spektaklu Pippo Delbono
"La Menzogna" jest wypadek, jaki zdarzył się w ubiegłym roku w turyńskiej
fabryce firmy ThyssenKrupp. W pożarze 6 grudnia 2007 roku zginęło 7 hutników, dyrekcja
włoskiego oddziału firmy uważa, że przyczyną pożaru było roztargnienie pracowników
- opowiada Cyz.
- "La Menzogna" nie mówi oczywiście wprost o działalności światowego
potentata w dziedzinie produkcji stali. Mówi - zmysłowymi, frenetycznymi obrazami - o
brudzie świata ludzi pracy, o trudzie życia ludzi biednych i wykluczonych, o fałszu i
pustce egzystencji ludzi bogatych. Jest w tym spektaklu jedna scena, której nie można
zapomnieć. Brutalne rytmy "Święta wiosny" Igora Strawińskiego, wariacja w
ruchu aktorów na temat premierowej choreografii Niżyńskiego do tego baletu - a wszystko
mówi o tym, że właśnie trwa pożar, płoną ciała..."
Recenzentka "Il Sole" rozpływa się w zachwytach. Traktuje
"Kłamstwo" jako przypowieść o przekraczaniu granic i uprzedzeń między
ludźmi. Natomiast recenzent "Il Messaggero" odbiera nowy spektakl Pippo Delbono
jak esej, w którym autor pełnymi garściami czerpie z tradycji teatralnej i
filozoficznej, by tragicznemu wypadkowi, jaki wydarzył się we włoskiej odlewni, nadać
sens transcendentny i uniwersalny. Inni włoscy obserwatorzy teatru podkreślają, że
Pippo Delbono pokazuje w swoim spektaklu własne wyobrażenie na temat Turynu, miasta,
które doskonale zna, w którym wcześniej tworzył swoje przedstawienia. Ktoś inny
dodaje, że "Kłamstwo" jest przedstawieniem tak samo poetyckim, jak
politycznym.
Nareszcie marzenie Michała Merczyńskiego, szefa Międzynarodowego Festiwalu Malta,
spełniło się. Udało się zrealizować wspólną premierę z Teatrem Pippo Delbono.
Pippo za każdym razem, kiedy pojawia się w Poznaniu na Malcie, jest prawdziwą i
niekwestionowaną gwiazdą. Po raz pierwszy przyjechał do Poznania w 1998 roku z
głośnym przedstawieniem "Barboni". W 2007 roku pokazał "Urlo" -
wielki fresk o współczesnej Europie. W tym roku zobaczyliśmy "Questo Buio
Feroce" - spektakl kameralny, wyciszony mówiący o przemijaniu i umieraniu
najbliższych. Bardzo osobisty. Sądząc z relacji Tomasza Cyza i włoskich krytyków,
potwierdziły się i umocniły słowa Ludwika Flaszena, teatralnego mędrca, że
"Pippo Delbono to ostatni w Europie magik teatru". |