Demony i ludzie, lalki i manekiny. Światy
Borgesa, Topora, Poego. Wszystko to za sprawą dwóch aktorów od soboty w Białostockim
Teatrze Lalek
Najnowsza premiera w BTL to "Baldanders", autorski projekt Marcina
Bartnikowskiego i Marcina Bikowskiego, absolwentów białostockiej Akademii Teatralnej.
Pierwszy napisał scenariusz, drugi spektakl wyreżyserował i przygotował fascynujące
lalki. Obaj animują je w swoim widowisku. Projekt "Baldanders" powstał
specjalnie na potrzeby BTL (wcześniej, w wykonaniu tych samych twórców, oglądać
można było tu "Głupców"). Marek Waszkiel, szef BTL, zapowiadał już dawno,
że chce, by jego teatr otwierał się na różne propozycje, m.in. teatr eksperymentalny,
skierowany do młodych widzów. "Baldanders" doskonale się w ten nurt wpisuje.
Twórcy sięgnęli do tekstów Poego, Borgesa, Baudelaire'a, Topora. Osnową spektaklu
jest historia demona, którego w "Księdze istot zmyślonych" opisuje Jorge Luis
Borges. Od jego imienia - "Baldanders" pochodzi tytuł spektaklu.
Pokazywany będzie w małej sali, dla ledwie 50 widzów. Trwa niecałą godzinę. Autorem
muzyki jest Anna Świętochowska.
"Baldanders" - sob., godz. 18 (premiera), niedz.-czw., godz. 18
Zapraszają twórcy
Marcin Bikowski
Nie jest to historia fabularna, raczej rodzaj refleksji o człowieku, o przemianach.
"Baldanders" pokazuje kolorowy świat Varietes, gdzie główne role grają
lalki, manekiny ludzie i demony, ulegający rozdwojeniom i przemianom. Lalki - z
najróżniejszych materiałów - są połączeniem Muppeta i manekina. Tym razem
zmierzyłem się z lateksem.
Marcin Bartnikowski
Nasz spektakl opowiada historię demona uwięzionego w klatce na jarmarku. To postać
zmyślona, fantastyczna, i my tę nieprawdziwość chcemy podkreślić. A poprzez relacje
pomiędzy demonem a jego oprawcą chcemy wysnuć refleksję nad tożsamością i
manichejskim dualizmem, dialogiem dobra i zła.
Monika Żmijewska
Gazeta Wyborcza Białystok
6 października 2006 |